Reklama

Euronext stworzy giełdę w Dubaju

Euronext został wybrany spośród pięciu kandydatów do stworzenia pierwszej regionalnej giełdy papierów wartościowych w rejonie Zatoki Perskiej. Parkiet ma powstać w Dubaju na bazie tamtejszego centrum finansowego (DIFX). W pokonanym polu pozostały m.in. Deutsche Boerse i skandynawski sojusz giełdowy OMHEX.

Publikacja: 05.03.2004 08:39

Euronext, wraz z firmami specjalizującymi się w rozliczaniu transakcji i clearingu - Euroclear i LCH.Clearnet, podpisał wczoraj list intencyjny w sprawie tworzenia giełdy w Dubaju. Oznacza to, że instytucje te mają wyłączność na negocjacje dotyczące szczegółów powstania nowego rynku. O zlecenie na budowę giełdy w Zatoce Perskiej ubiegało się oprócz Euronextu jeszcze czterech kandydatów, a wśród nich czołowi europejscy rywale tego sojuszu czterech rynków (Paryż, Amsterdam, Bruksela, Lizbona) - frankfurcka Deutsche Boerse i skandynawski OMHEX, właściciel giełd w Sztokholmie i Helsinkach oraz krajach bałtyckich.

Euronext da pewność

inwestorom

- Wybraliśmy Euronext, ponieważ to instytucja spełniająca nasze oczekiwania. Chodzi przede wszystkim o to, żeby zapewniała poczucie bezpieczeństwa zagranicznym inwestorom, obawiającym się lokowania kapitałów w rejonie Zatoki Perskiej - poinformował Lynton Jones, prezes DIFX. Dodał przy tym, że niektóre wymogi dopuszczeniowe do notowań, stosowane na Euronext, spowodują, że na rynek w Dubaju będą trafiać tylko solidne spółki z krajów arabskich.

Negocjacje pomiędzy Euronext i DIFX mają potrwać od dwóch do trzech miesięcy. Rozpoczęcie handlu na nowej giełdzie planowane jest na początek przyszłego roku. Euronext ma prowadzić rynek w imieniu DIFX, i to właśnie europejski sojusz ma pobierać zdecydowaną większość wpływów z giełdowych opłat.

Reklama
Reklama

Rynek dla spółek

z całego regionu

Na razie w rejonie Zatoki Perskiej tylko kilka giełd daje możliwość bezpośredniego handlu zagranicznym inwestorom instytucjonalnym, i są to małe rynki - w Omanie, Bahrajnie i Kuwejcie. Na pozostałych parkietach obcy gracze mogą operować tylko poprzez fundusze powiernicze. Władze w Dubaju nie ukrywają, że liczą przede wszystkim na przechwycenie spółek z Arabii Saudyjskiej. Kapitalizacja tamtejszej giełdy, zamkniętej dla inwestorów z zewnątrz, wynosi obecnie ok. 170 mld USD. Szansą dla rynku w Dubaju może też być sektor obligacji. Np. największe linie lotnicze w krajach arabskich - Emirates - sprzedają teraz papiery za 400 mln USD na giełdzie w Luksemburgu. Deklarują jednak, że to samo mogą czynić w Dubaju i rozważają też, jako pierwsza ze spółek, wprowadzenie tam do obrotu akcji.

Na początek akcje i obligacje

Giełda w Dubaju ma być w pełni oparta na elektronicznym systemie obrotu. Docelowo mają być na niej notowane akcje, obligacje, jednostki funduszy i derywaty. Na początku jednak znajdzie się na niej miejsce tylko dla pierwszych dwóch rodzajów instrumentów finansowych. Będzie to też rynek przeznaczony dla instrumentów związanych z islamem - czyli specjalnych funduszy i kwitów depozytowych działających zgodnie z zasadami tej religii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama