Średnia prognoz na luty wynosiła aż 130 tys. i gdyby sprawdziła się, to byłby to trzeci miesiąc z rzędu, w którym powstało w USA ponad 100 tys. miejsc pracy. Tak się jednak nie stało, a ponadto Departament Pracy poinformował w piątek, że w styczniu utworzono 97 tys. miejsc pracy, a więc również mniej niż szacowano przed miesiącem. W amerykańskim przemyśle zatrudnienie zmniejszyło się o 3 tys. osób i był to już 43. z rzędu miesiąc jego spadku.
Te rozczarowujące informacje z rynku pracy mogą pogorszyć nastroje konsumentów i zmniejszyć popularność prezydenta George?a W. Busha. Dowodzą bowiem, że ani przyspieszenie gospodarki, ani redukcje podatków, ani najniższe od 45 lat stopy procentowe nie są w stanie pobudzić zatrudnienia. Krytycy Busha, a przede wszystkim jego konkurent w wyścigu do Białego Domu, senator John Kerry, dostali kolejny argument potwierdzający tezę, że prezydent niewiele zrobił, by powstrzymać spadek miejsc pracy o 2,3 mln w czasie jego kadencji.
Wciąż słaba koniunktura na rynku pracy może też zagrozić dochodom konsumentów i w rezultacie zahamować wzrost ich wydatków. A to one tworzą dwie trzecie produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych. Dla rynków finansowych zaś wynika z tego, że Rezerwa Federalna będzie bardzo "cierpliwa" - to określenie jej szefa Alana Greenspana - zanim podniesie stopy procentowe. Prawdopodobnie nie zdecyduje się na to do końca roku.
Są też jednak argumenty przemawiające za tym, że Ameryka wcale nie musi tworzyć miejsc pracy, by utrzymać wysokie tempo wzrostu. Tamtejsze spółki zwiększają bowiem zatrudnienie, ale za granicą, by obniżyć koszty. A poza tym zaczęły owocować olbrzymie inwestycje w najnowsze technologie, poczynione pod koniec minionej dekady. To dzięki nim nieustannie i w imponującym tempie rośnie wydajność Amerykanów. W ub.r. zwiększyła się ona o 4,4%, a w 2002 r. o 5%. Wskaźnik ten przekroczył zatem barierę 4% w dwóch kolejnych latach po raz pierwszy w historii.
Z najnowszych prognoz wynika, że amerykańska gospodarka odnotuje w tym roku 4,6-proc. tempo wzrostu, najszybsze od 20 lat.