Cena ropy naftowej rośnie od kilku dni i jest już najwyższa od roku. Tym razem przyczyną zwyżki są zamieszki w Wenezueli i wynikające stąd obawy o zakłócenia dostaw ropy do Stanów Zjednoczonych. W sobotę setki tysięcy ludzi domagało się na ulicach Caracas ustąpienia prezydenta Hugo Chaveza. W trwających ponad tydzień zamieszkach zginęło tam już ponad 10 osób. Wenezuela jest trzecim największym producentem ropy zrzeszonym w OPEC i w grudniu była drugim największym zagranicznym dostawcą benzyny na amerykański rynek. W cotygodniowym wystąpieniu radiowym Chavez powiedział w niedzielę, że prezydent Bush finansuje działania konspiratorów chcących odsunąć go od władzy i określił amerykańską administrację jako "prawdziwą groźbę dla świata". Analityków i uczestników rynku paliwowego najbardziej niepokoi właśnie ewentualny niedobór benzyny w czasie letniego sezonu motoryzacyjnego w USA. Zwłaszcza że zapasy zarówno ropy, jak i benzyny są w tym roku w USA najniższe od wielu lat, a ostatnio w kilku dużych amerykańskich rafineriach odnotowano nieplanowane przerwy w pracy spowodowane awariami.
Od początku roku ropa naftowa zdrożała już o 10%. W dużym stopniu zdecydowała o tym decyzja OPEC o obniżeniu limitów wydobycia o 1 mln baryłek dziennie od 1 kwietnia. OPEC chce w ten sposób zapobiec spadkowi cen ropy w II kwartale, kiedy to zazwyczaj zmniejsza się popyt na ten surowiec po zakończeniu sezonu grzewczego na północnej półkuli. Szef OPEC Purnomo Yusgiantoro powiedział wczoraj, że kartel nie zamierza zmienić tej decyzji, gdyż ostatnie wzrosty ceny miały charakter bardziej spekulacyjny niż fundamentalny wynikający z braków podaży. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 33,51 USD wobec 33,35 USD na piątkowym zamknięciu.
Miedź po raz pierwszy od trzech dni staniała wczoraj, gdyż ponownie dolar umocnił się nieco do euro. Po 80-proc. zwyżce od początku ub.r. cena miedzi w ostatnich dniach reaguje wyłącznie na kurs dolara. To świadczy o tym, że popyt fizyczny czeka na uspokojenie sytuacji, a fundusze spekulacyjne realizują zyski.
Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2892 USD wobec 2930 USD na piątkowym zamknięciu.
Droższy dolar zmniejszył też popyt na złoto, którego cena denominowana jest w amerykańskiej walucie. Uncja złota z dostawą w kwietniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 2,10 USD (0,5%), do 399,5 USD.