W razie przegranej Skarb Państwa musi się liczyć z wypłatą ogromnego odszkodowania. Z naszych informacji wynika, że roszczenia mogą sięgnąć nawet 0,5-0,8 mld euro (2,5-4 mld zł). Jeśli SP wygra proces - i tak będzie musiał wywiązać się z umowy i sprzedać Eureko 21% akcji PZU. Skąd jednak wzięła się ta astronomiczna kwota? Czynników jest kilka. Eureko zażąda zwrotu kosztów, jakie poniosło w związku z toczącym się sporem, który trwa już cztery lata. Wstrzymanie sprzedaży PZU opóźniło debiut giełdowy samego Eureko, a więc zwiększenie jego siły finansowej. Spowodowało również obniżenie ratingu przez S&P, przez co holding musiał np. więcej płacić za zaciągane pożyczki. Inwestor będzie domagał się również 20% zysków utraconych w wyniku blokowania przez przedstawicieli MSP w zarządzie PZU (np. byłego prezesa Zdzisława Montkiewicza) projektów strategicznych.

MSP nadal jednak upiera się przy swoim i nie zamierza oddawać kontroli nad spółką. - Nie po to jesteśmy w arbitrażu - stwierdził niedawno P. Morysiak, wiceminister skarbu, odpowiedzialny za PZU. Linia obrony, jaką przyjęło MSP, opiera się na twierdzeniu, że polsko-holenderska umowa chroni tylko dokonane inwestycje. Wynajęci prawnicy próbowali więc udowodnić, że zarzuty są bezpodstawne, bo polski rząd nie pozbawił Eureko praw do 20% akcji PZU, które holding nabył w 1999 r. Zdaniem osób z palestry, Skarb Państwa przegra sprawę, bo polsko-holenderska umowa wyraźnie mówi o ochronie praw wynikających z zawartych kontraktów.

Na korzyść Holendra przemawia również fakt, że w umowie z 2001 r. MSP zobowiązało się do udzielenia pomocy Eureko w uzyskaniu wszystkich zezwoleń, niezbędnych do nabycia akcji. Taka pomoc, mimo kilkakrotnych próśb inwestora, nie została udzielona. Wręcz przeciwnie, Ministerstwo Finansów maksymalnie przedłużało, nie dotrzymując po drodze przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, prace nad wnioskiem Eureko.

Zbigniew Kaniewski, minister skarbu, powtarza, że przekaże Eureko propozycje rozwiązania konfliktu w sprawie dalszej prywatyzacji PZU. List w tej sprawie miał być wysłany do inwestora przynajmniej kilka dni temu. - Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych propozycji od Ministerstwa Skarbu Państwa - powiedziała nam wczoraj Lorrie Morgan, rzecznik Eureko. Mają być omówione na spotkaniu przedstawicieli MSP i Eureko 29 marca.

Okazuje się jednak, że resort skarbu z jednej strony deklaruje, że chce kompromisu (nie przedstawiając żadnych propozycji), z drugiej stara się maksymalnie przeciągnąć proces. Planowane spotkanie odbędzie się bowiem po terminie, w którym polska strona miała złożyć w sądzie odpowiedź na uzupełnione zarzuty Eureko. Zgodnie z przyjętą procedurą, resort skarbu powinien to zrobić do 15 marca. Przedstawiciele MSP wystąpili jednak o przedłużenie tego terminu o cztery miesiące. Powód? Kancelaria Salans, która od końca stycznia przejęła tę sprawę, miała dostać czas na zapoznanie się z dokumentami. Wniosek spotkał się ze sprzeciwem Eureko. Ostatecznie arbitrzy dali MSP miesiąc.