Na walne zgromadzenie zarejestrowali się akcjonariusze dysponujący 74% kapitału Netii. Ostatecznie pojawili się na nim inwestorzy reprezentujący 68% kapitału i głosów. Tak dużą (niespotykaną wcześniej) frekwencję tłumaczy porządek obrad: do obsadzenia było miejsce w radzie nadzorczej giełdowej spółki. W styczniu ze stanowiska zrezygnował bowiem Andrzej Wierciński.
Na wniosek Ashfield Investments akcjonariusze odwołali wczoraj kolejne trzy osoby: Margana Ekberga, Ewę M. Robertson i Jarosława Bauca. "Za" głosowała zdecydowana większość zgromadzonych, mimo że nikt nie zgłaszał zastrzeżeń do dotychczasowej pracy tych osób. Powód odwołania chciała usłyszeć E. Robertson, jednak nie przedstawiono jej uzasadnienia.
Ashfield Investments udało się wprowadzić do rady Alicję Kornasiewicz (CA IB) i Huberta Janiszewskiego (Deutsche Bank). Skład uzupełnili: Mark Holdsworth (kandydat funduszu Griffin) i Bogusław Kasprzyk, którego kandydaturę zgłosiło PZU. W radzie pozostali Nicholas Cournoyer (przewodniczący), Richard James Moon i Andrzej Radziński.
Wnioskujące o zwołanie NWZA instytucje zaproponowały nowy sposób wynagradzania członków organu nadzorczego. Zgodnie z uchwałą, honoraria nadzorców będą zależeć od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Członkowie otrzymają co miesiąc 1,2 kwoty bazowej, natomiast przewodniczący i wiceprzewodniczący odpowiednio 1,5 i 1,4. W ubiegłym roku Netia wydała 1,247 mln zł na płace dla członków rady. Niektórzy zarabiali nawet po kilka tysięcy dolarów miesięcznie.