Ropa naftowa zdrożała wczoraj w Londynie po opublikowaniu raportu Międzynarodowej Agencji Energii, która przewiduje szybszy wzrost popytu na ten surowiec, niż pierwotnie zakładano. Największy od 7 lat wzrost zapotrzebowania jest spowodowany wyjątkowo szybkim rozwojem chińskiej gospodarki. MAE przewiduje, że zużycie ropy naftowej zwiększy się w tym roku na świecie o 1,65 mln baryłek dziennie, najbardziej od 1997 r. Na wieść o tak znacznym wzroście popytu ropa w Londynie zdrożała o 1,4%. Tylko w niewielkim stopniu uspokoiło nastroje oświadczenie ministra do spraw ropy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Obaid bin Saif al-Nasseri powiedział, że OPEC jeszcze może wycofać się z planowanej od 1 kwietnia redukcji wydobycia o 1 mln baryłek dziennie. Mogłoby to bowiem tak podnieść ceny ropy, że zagrażałoby to wzrostowi gospodarczemu. - Ceny ropy mogłyby przekroczyć 40 USD, gdyby przy tak dużym popycie, OPEC zmniejszył produkcję - powiedział al-Nasseri. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 32,43 USD, wobec 31,99 USD na środowym zamknięciu.
Na rynku miedzi inwestorów zaniepokoił coraz niższy stan zapasów tego metalu i wczoraj znowu przystąpili do zakupów. Zwłaszcza że lutowy wzrost sprzedaży detalicznej w USA potwierdził dobrą koniunkturę tamtejszej gospodarki, a Alan Greenspan powiedział w Kongresie, że produkcja przemysłowa rośnie, co zapowiada duży popyt na miedź. Zapasy tego metalu monitorowane przez londyńską giełdę topnieją codziennie od połowy grudnia i są już o 70% mniejsze niż przed rokiem. Ostatnio ceny miedzi po osiągnięciu poziomu najwyższego od 8 lat ulegają dość znacznym wahaniom. We wtorek spadły aż o 3,4% po opublikowaniu informacji o zmniejszeniu się w styczniu produkcji przemysłowej w Niemczech. Niemcy są czwartym na świecie krajem zużywającym najwięcej miedzi. Wczoraj po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2831 USD wobec 2822 na środowym zamknięciu.
Kontrakty terminowe na złoto ponownie nieco staniały, już po raz trzeci w tym tygodniu, w wyniku obaw, że dolar może umocnić się wobec euro, co automatycznie zmniejsza popyt na złoto, którego cena denominowana jest w amerykańskiej walucie. Za wzrostem kursu dolara przemawia coraz większa różnica tempa wzrostu gospodarczego w USA i w strefie euro. Uncja złota z dostawą w kwietniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 50 centów, do 399,8 USD.