Czwartkowe sesje na europejskich parkietach przebiegały pod wyraźne dyktando strony podażowej. Inwestorzy od samego rana wyzbywali się akcji w reakcji na środowe spadki za oceanem oraz zamach terrorystyczny w Madrycie. Takie zachowanie nie dziwi. Z jednej bowiem strony na Wall Street coraz bardziej zarysowuje się zmiana klimatu inwestycyjnego, co jest wyraźnym sygnałem rozpoczęcia korekty wcześniejszych wzrostów (a nawet zmiany trendu). Z drugiej natomiast, wczorajszy zamach przypomniał graczom, iż zagrożenie terroryzmem wciąż jest duże i nie należy go lekceważyć.

Czwartkowa wyprzedaż sprowadziła frankfurcki DAX poniżej psychologiczno-technicznej, bariery 4000 pkt. Tym samym indeks wyszedł dołem z ponaddwumiesięcznej konsolidacji 4000-4150 pkt. Otwiera to drogę do poziomu 3800 pkt, gdzie barierę popytową tworzy lokalny szczyt z listopada ub.r. oraz 38,2-proc. zniesienie ostatniego impulsu wzrostowego. Poziom ten powinien wyczerpać podaż. Ale tylko na chwilę. Realne szanse na powstrzymanie spadków pojawią się dopiero 100 pkt niżej. "Zbiegają" się tam aż trzy wsparcia: 50-proc. zniesienie Fibonacciego, szczyt z października ub.r. oraz pokonana przed trzema miesiącami czteroletnia linia bessy. To właśnie ta linia jest kluczowa dla dalszych losów niemieckiego rynku. Wynika to z faktu, że spadki do 3700 pkt mogą być traktowane jedynie w kategoriach ruchu powrotnego. Stąd też do czasu jej pokonania aktualne pozostają wszystkie wzrostowe scenariusze.

Środowym spadkiem poniżej 1990-2000 pkt Nasdaq Composite potwierdził wygenerowane wcześniej sygnały sprzedaży (m.in. wybicie z kanału, przełamanie 50-dniowej średniej kroczącej). Pokonanie 1990-2000 pkt otwiera niedźwiedziom drogę do 1750 pkt. Poziom ten wyznacza zniesienie Fibonacciego. Tam znajduje się również linia trendu wzrostowego, poprowadzona przez dołki z października 2002 i marca 2003 r. Dlatego w okolicach 1750 pkt można oczekiwać końca spadku, zakładając, że okaże się on tylko korektą. Natomiast w mniej optymistycznej wersji, na tej wysokości skończy się pierwsza fala zniżki w rodzącym się właśnie trendzie spadkowym.