Polska spółka ma 51 samolotów (boeingi, embraery 145, a także turbośmigłowe ATR-y). LOT jest pierwszym przewoźnikiem, do którego trafią nowe maszyny brazylijskiego Embraera. Do połowy 2005 r. będzie miał ich 10, o łącznej wartości ponad 200 mln USD. Bierze je w leasing. Szczegółów kontraktu nie ujawnia.
Powiększając flotę spółka chce, jak twierdzi prezes Marek Grabarek, rozwinąć siatkę połączeń i obniżyć koszty operacyjne. Nowe samoloty pozwolą bowiem na elastyczne wykorzystywanie floty w zależności od zainteresowania poszczególnymi rejsami. Embraery 170 zabierają na pokład 70 pasażerów. Wypełniają lukę pomiędzy boeingami (ponad 100 osób) a embraerami 145 (48 osób). Spadek kosztów jest dla spółki szczególnie istotny. Zeszły rok zakończyła zyskiem z podstawowej działalności, ale stratą netto (dane zostaną podane w najbliższych dniach). Prezes Grabarek deklaruje, że w tym roku także wynik netto będzie dodatni - i to bez żadnych operacji finansowych, dzięki którym firma miała zysk np. w 2002 r.
Nowe maszyny mają obsługiwać połączenia na trasach europejskich. LOT chce je również wykorzystywać przy uruchamianiu nowych połączeń, na przykład z Warszawy do Dublina i Wenecji. Spółka, jak przypomina jej kierownictwo, odniesie jeszcze jedną korzyść z ich zakupu. Utworzy autoryzowane europejskie centrum serwisowe Embraera. To powinno zaowocować nie tylko obniżką kosztów eksploatacji własnych maszyn, ale i wpływami z przeglądów samolotów należących do innych przewoźników. Kiedy centrum powstanie? Precyzyjnego terminu nie ma. - Kiedy liczba maszyn tego typu w Europie będzie wystarczająco duża - mówi nam Leszek Chorzewski, rzecznik LOT -u. W 2006 r. firma może zamówić 11 kolejnych embraerów 170/190.