Po dwóch miesiącach 2004 r. dochody budżetu państwa wyniosły 14,8% planu, wydatki 16,2%, a deficyt - 20,7% - podało Ministerstwo Finansów. Kondycja budżetu nie jest więc zła, co zawdzięczamy jednak głównie zwiększonej emisji papierów skarbowych za granicą. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2004 r. przychody budżetu z tytułu emisji zagranicznych obligacji skarbowych wyniosły 3,36 mld zł, a więc aż 148% planu. Dodatkowo Ministerstwo Finansów sprzedało ponadto bony skarbowe za 1,65 mld zł, a więc ponad 50% puli planowanej na cały rok. Potwierdza to obawy wielu ekonomistów, że krajowy rynek obligacji wciąż jest dla budżetu mało łaskawy, a inwestorzy ograniczają swoją aktywność do najkrótszych, a więc i najbardziej pewnych bonów skarbowych.
To jednak właśnie obligacje skarbowe są głównym źródłem finansowania deficytu. Jeśli okazałoby się, że zaplanowane na ponad 8,8 mld zł przychody z prywatyzacji nie będą zrealizowane, budżet może znaleźć się w poważnych tarapatach. Tymczasem kolejne przetargi obligacji skarbowych pokazują, że popyt - choć na pewno większy niż pod koniec 2003 r. - wciąż nie jest duży, co też negatywnie wpływa na koszty obsługi długu.
Skumulowanie zagranicznych emisji w I kwartale oznacza, że Ministerstwo Finansów w kolejnych miesiącach nie będzie mogło równie intensywnie zadłużać się poza polskim rynkiem.
Na razie jednak problemu nie widać - dochody budżetu realizowane są zgodnie z planem. Jedynym wyjątkiem są tu dochody z ceł. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy roku zrealizowano już 28,3% z założonych 1,92 mld zł. Sytuacja taka może utrzymać się jednak co najwyżej do końca kwietnia - od 1 maja staniemy się członkiem Unii Europejskiej i wymiana wewnątrz Wspólnoty nie będzie objęta cłami.