Początek tygodnia na rynku terminowym nie rozpoczął się tak pozytywnie jak mógłby na to wskazywać przebieg piątkowej sesji. Bykom udało się jedynie rozpocząć notowania na niewielkim plusie. Potem przeważała strona podażowa. Ruch w dół był przerywany jedynie nieśmiałymi próbami wzrostu. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest wyraźne pogorszenie nastrojów inwestorów wywołane tym, że najprawdopodobniej za zamachami w Hiszpanii stoi organizacja powiązana z Al-Kaidą. Negatywny sentyment wyraźnie zaznaczał się w notowaniach indeksów europejskich, a stronę popytową dodatkowo zniechęcała niepewność związana z zachowaniem indeksów amerykańskich po piątkowych, dość silnych wzrostach. Ostatecznie, po sesji zdominowanej przez niedźwiedzie, kontrakty terminowe na WIG20 zakończyły sesję wyraźnym spadkiem.
Pomimo niezbyt korzystnego przebiegu wczorajszych notowań obraz techniczny kontraktów terminowych nie uległ poważniejszym zmianom. W średnim terminie nadal dominuje trend wzrostowy i jak na razie nie zostały przełamane istotne wsparcia. Linia tego trendu przebiega aktualnie na wysokości około 1725 pkt i dopiero zdecydowane przełamanie tej bariery mogłoby wywołać silniejszą wyprzedaż.
Gdyby do tego doszło, wówczas prawdopodobne wydaje się testowanie poziomu 1620 pkt, wyznaczonego przez lokalny dołek z przełomu stycznia i lutego. W obecnych warunkach kluczem do dalszych wzrostów pozostaje zachowanie giełd w USA. Jeżeli okaże się, że reakcja tamtejszych inwestorów nie będzie negatywna, wówczas prawdopodobny wydaje się powrót kontraktów do wzrostów i ponowne testowanie linii kanału (obecnie poziom około 1850 pkt).