Reklama

Ostatnie akcje groszowe

Na początku roku jeszcze 15 giełdowych spółek należało do grona tzw. groszowych, co oddawało kondycję tych firm. Mimo że sytuacja większości z nich nie poprawiła się, to właśnie ich walory zyskiwały najwięcej w ostatnich miesiącach. Obecnie na GPW tylko dwie spółki notowane są poniżej 1 zł.

Publikacja: 17.03.2004 07:50

Papiery śmieciowe to termin, którym najczęściej określa się obligacje o wysokim ryzyku, czyli tzw. junk bonds. Za "śmieci" uważa się również papiery udziałowe firm o bardzo złej kondycji finansowej. Na polskim rynku najczęściej utożsamiane są z walorami notowanymi poniżej 1 zł (czasami przyjmuje się 1 euro). Inwestycje w te akcje, podobnie jak w przypadku junk bonds, są obarczone dużym ryzykiem. Są jednocześnie ulubionym celem spekulantów, gdyż z większym ryzykiem wiąże się większa potencjalna stopa zwrotu.

Próchnik zyskał najwięcej

Od początku roku inwestorzy mogli zarobić na wszystkich akcjach groszowych. Najwięcej, bo aż 355%, zyskali właściciele papierów Próchnika. Łódzki producent płaszczy i kurtek kolejny rok zakończył stratą. Ostatnio pochwalił się jednak intratnym kontraktem z Hugo Boss i zapowiedział następne, co wywindowało jego kurs.

Jednak w przypadku większości (byłych) spółek groszowych trudno doszukać się fundamentalnych podstaw tak istotnego wzrostu. Zaskakujący jest fakt, że liderami są firmy, które osiągnęły wielomilionowe straty (wśród nich Elektromontaż Export, Mostostal Zabrze i Tonsil).

Wiara w układ?

Reklama
Reklama

Spekulanci chętnie wybierają spółki, które zdecydowały się na układ z wierzycielami. Z doświadczenia wiedzą, że jego zatwierdzeniu towarzyszy najczęściej pokaźny wzrost kursu. Może to tłumaczyć duży popyt na akcje Elektromontażu Export czy zabrzańskiego Mostostalu. Większym zainteresowaniem cieszą się również te spółki, wobec których sąd nie zdecydował jeszcze o otwarciu postępowania układowego, a liczącego jeszcze na otwarcie układu. Ma to na przykład miejsce w przypadku znajdującego się w upadłości Instalu Lublin.

Fixing też w modzie

Inwestorzy przypomnieli sobie również o akcjach notowanych w systemie jednolitym (podwójny fixing), na których wcześniej sporadycznie zawierano transakcje, co niejednokrotnie uniemożliwiało chociażby wyznaczenie kursu. Obecnie w kręgu zainteresowania inwestorów znajdują się nawet akcje ŁDA Invest. Tymczasem spółka nie przekazuje żadnych raportów, czekając na upadłość. Mimo to jej kurs wzrósł już do 59 groszy w ubiegłym tygodniu (z 16 groszy na początku roku).

Balon kiedyś pęknie

Obserwując sytuację na giełdzie, można wysnuć wniosek, że inwestorom kończą się już pomysły, w które akcje zainwestować. Kupują wszystko, co jest relatywnie tanie. Z jednej strony, może to budzić obawy, że mamy do czynienia z nadmuchiwaniem balonu spekulacyjnego, który w końcu będzie musiał pęknąć. Z drugiej - spółki dopiero wybierające się na parkiet mogą liczyć na to, że bez problemu uplasują swoje emisje na rynku. Czeka na nie niezaspokojony popyt.

Spośród wszystkich oficjalnych indeksów giełdowych najlepiej radzi

Reklama
Reklama

sobie w ostatnich kilkunastu miesiącach WIRR, w którego skład

wchodzą akcje firm o najmniejszej wartości rynkowej. W zeszłym roku wzrósł o 100%, w 2004 zyskał kolejne 45%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama