20 marca minął rok od rozpoczęcia konfliktu w Iraku. Po zakończeniu działań wojennych Irak został podzielony na cztery strefy stabilizacyjne. Jedną z nich objęli swoim dowództwem Polacy. W związku z tym liczono na preferencyjne traktowanie przy rozdziale kontraktów na odbudowę Iraku. Szacuje się, że może ona pochłonąć nawet kilkadziesiąt miliardów USD.
Ile wydaliśmy
W międzynarodowej koalicji wzięło udział około 200 naszych żołnierzy. - Interwencja w Iraku kosztowała nas łącznie prawie 50 mln złotych - mówi Adam Stasiński, dyrektor Biura Informacji Ministerstwa Obrony Narodowej. Obecnie, w ramach misji stabilizacyjnej, przebywa tam 2416 żołnierzy. Koszty ich utrzymania w 2003 roku wyniosły 142,7 mln zł. MON szacuje, że w tym roku wyda na ten cel 308 mln złotych (60% uposażenia żołnierzy, 15% - wydatki na zakup uzbrojenia). Łączne koszty interwencji oraz utrzymania polskiego kontyngentu do chwili obecnej wyniosły ok. 270 mln złotych.
Jednak Irak to nie tylko żołnierze, ale i polityka. Na działania dyplomatyczne do końca ubiegłego roku wydano z budżetu państwa ponad 3 mln zł (nie licząc kosztów utrzymania ambasady) - wynika z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jednak w tej kwocie nie uwzględniono m.in. kosztów tłumaczeń, ekspertyz, a także kosztów poniesionych bezpośrednio w Polsce. Według rządowej "Koncepcji udziału RP w odbudowie i restrukturyzacji Iraku" w 2004 roku na ten cel przeznaczymy prawie 7 mln zł. Na koszty te składają się: utrzymanie specjalistów w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych, misji dyplomatycznej w Waszyngtonie oraz doradców politycznych w Babilonie.
Co zyskaliśmy