Reklama

Belgacom debiutuje na giełdzie

Kolejny - po irlandzkim Eircomie - narodowy telekom trafia w tych dniach na giełdę. W poniedziałek zadebiutuje belgijski Belgacom. W drodze pierwotnej oferty publicznej (IPO) mniejszościowi udziałowcy sprzedają akcje za 3,91 mld euro - to najwięcej w Europie od lutego 2001 r., gdy na parkiet wkraczał Orange.

Publikacja: 20.03.2004 08:45

Oferta cieszyła się znacznym zainteresowaniem zarówno inwestorów instytucjonalnych, jak i prywatnych. Jak podała belgijska gazeta "De Tijd", już w czwartek chętnych było na dwa razy więcej akcji niż zaoferowano. A zaoferowano pakiet prawie 47% udziałów w firmie z Belgii. Papiery sprzedają trzy telekomy: amerykański SBC Communications, Singapore Telecommunications i duński TDC. Większość ma belgijski rząd i tak na razie pozostanie. Po giełdowym debiucie spółki chce zachować w niej 50% udziałów i jedną akcję. Kilka procent jest w posiadaniu samego Belgacomu. Firma chce ich jeszcze trochę dokupić w ofercie i ewentualnie umorzyć. Choć analitycy uważają, że równie dobrze może je zatrzymać, by w przyszłości mieć środki na akwizycje.

Widełki cenowe papierów w prospekcie emisyjnym ustalono na 23-26,5 euro za sztukę. Po ile ostatecznie trafiły w ręce inwestorów, wiadomo będzie w poniedziałek. Przed rozpoczęciem zapisów analitycy nie wróżyli, by akcje Belgacomu cieszyły się dużym wzięciem - wskazywali, że powinny zostać sprzedane poniżej 25 euro. Mówili, że choć telekom jest jednym z nielicznych na Starym Kontynencie praktycznie bez długów, to notuje niską dynamikę wzrostu przychodów i nie zdobywa nowych klientów.

Jako zachętę można było natomiast odebrać oferowaną dywidendę. Didier Bellens, dyrektor generalny firmy, powiedział, opierając się na szacunkach na 2004 r., że jej stopa wyniesie powyżej 5%. Zdaniem ekspertów, powinno to przyciągnąć m.in. fundusze emerytalne.

Belgacom, który trafi na giełdę Euronext, pojawi się w indeksie największych belgijskich firm Bel20. Zastąpi spółkę Tessenderlo Chemie, jednego z potentatów na lokalnym rynku chemicznym.

Europejski rynek IPO bez wątpienia odżył. W tym miesiącu do publicznego obrotu trafiają akcje za kilka miliardów euro. Oferta Belgacomu jest największa od ponad trzech lat. Wtedy na giełdzie pojawił się operator telefonii komórkowej Orange, który został częściowo odłączony od France Telecomu. Jego właściciel zebrał z rynku 6,3 mld euro.

Reklama
Reklama

Bloomberg

Eircom zniżkował w pierwszym dniu

W pierwszym, po 2,5 roku przerwy, giełdowym notowaniu, akcje irlandzkiego telekomu straciły prawie 4% w stosunku do ceny, po której zostały sprzedane w pierwotnej ofercie publicznej. Inwestorzy kupili je po 1,55 euro (przy widełkach w prospekcie emisyjnym 1,48-1,75 euro), a na dublińskim parkiecie były w piątek notowane o 6 centów niżej. Łączna wartość papierów, jakie trafiły na giełdę, wyniosła ok. 800 mln euro. Część pochodziła z nowej emisji, część od dotychczasowych inwestorów (mieli łącznie 70% udziałów), m.in. miliarderów George?a Sorosa i Tony?ego O?Reilly.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama