Tym razem więcej miejsca poświęcę zagadnieniom związanym z arbitrażem, gdyż trochę się w tym temacie w piątek działo. O kształcie tygodniowej świecy zdecydowała sesja poniedziałkowa i piątkowa. Tym razem jednak, w odróżnieniu od poprzednich tygodni miały one charakter spadkowy. Na przebieg notowań piątkowych najprawdopodobniej miało wpływ oczekiwanie silnej podaży "arbitrażowych" akcji w ostatniej godzinie sesji. Okazało się jednak, że strach ma wielkie oczy. Indeks silnie tracił przed godz. 15, a później, pomimo koszykowych sprzedaży zyskiwał na wartości. Warto dodatkowo zauważyć, że piątkową sesję kończymy na ogromnej dodatniej bazie na kontrakcie czerwcowych. To powinno spowodować (zakładając, że nie będzie przykrych niespodzianek związanych z rocznicą ataku na Irak), że już w poniedziałek pojawi się silny popyt na akcje największych spółek. Może się zatem okazać, że inwestorzy którzy sprzedali akcje czy kontrakty przed spodziewaną podażą uczynili to w najgorszym momencie. Z kolei ci, którzy będą się decydowali bezkrytycznie kupować kontrakty powinni pamiętać, że ta baza obróci się kiedyś przeciw nim.
W ostatnim tygodniu słabo zachowywały się kontrakty na TP. Spadki w przypadku instrumentu bazowego zostały wyhamowane pod koniec piątkowej sesji. Wsparciem okazał się przedział rozciągający się na wysokości 15,65 -15,8 zł, pomiędzy lokalnym dołkiem ze stycznia a lokalnym szczytem z końca ubiegłego roku. W tym miejscu jest szansa na dłuższe zatrzymanie naporu niedźwiedzi.
Do dolnego ograniczenia kanału trendu horyzontalnego dotarł kurs KGHM. Obecnie najważniejsze znaczenie ma test poziomu 30 zł - jego przełamanie byłoby pierwszym sygnałem odwracania trendu i jednocześnie silnym sygnałem sprzedaży.