- Mamy raczej powody do satysfakcji, a nie niepokoju, jeśli chodzi o realizację tegorocznych prognoz - komentuje wyniki Sławomir Bąkowski, szef rady nadzorczej i akcjonariusz dystrybutora importowanych wózków widłowych. Zarząd warszawskiej firmy szacuje, że w 2004 r. grupa zanotuje 74,3 mln zł obrotów (w porównaniu z rokiem poprzednim będzie to oznaczać wzrost o 25%) i 3,1 mln zł zysku netto (lepiej o 114%). - Uważam, że mamy przed sobą perspektywę dobrych lat. Popyt na nasze produkty będzie rósł, bo przedsiębiorstwa muszą ze względu na konkurencję modernizować swój transport wewnątrzzakładowy - twierdzi S. Bąkowski.

Motorem rozwoju firmy ma być m.in. spółka zależna - ZUT-Wandalex (produkuje urządzenia do przemieszczania surowców, materiałów i wyrobów finalnych). W marcu poinformowała o sprzedaniu ponad 155 tys. akcji Wandaleksu. W jej rękach wciąż pozostaje prawie 8% papierów. - Zgodnie z zapowiedziami, intencją spółki jest sprzedaż giełdowych akcji. ZUT-Wandalex wykorzystuje pozyskane środki na rozwój i bieżącą działalność - mówi przewodniczący rady. Zaznacza natomiast, że nie ma sztywno określonego harmonogramu sprzedaży papierów przez spółkę-córkę. - Niewykluczone że większy pakiet trafi do inwestora branżowego czy finansowego. Widzimy ostatnio większe zainteresowanie spółką - dodaje S. Bąkowski.