Chociaż na polskim rynku usług pocztowych działa 65 firm, jedynie Poczta Polska może świadczyć tzw. usługi zastrzeżone (chodzi o doręczanie przesyłek ważących mniej niż 500 g, a od 1 maja - mniej niż 350 g). W przypadku tych usług inni operatorzy muszą ustanawiać ceny będące wielokrotnością opłat określonych przez monopolistę.
Nowelizacja wyznacza kolejny etap liberalizacji na 2006 rok. Wtedy ostatecznie dostosujemy się do przepisów Unii Europejskiej, która pozwoli na monopol jedynie w przypadku przesyłek lżejszych niż 50 g. - Poszerzony rynek usług stanowi zaproszenie dla firm kurierskich do rozwinięcia oferty - przyznaje Tomasz Buraś, wiceprezes ds. operacyjnych DHL Express. Jego zdaniem, kurierzy nastawią się na to, co umieją najlepiej - czyli na usługi logistyczno-transportowe. Samo konkurowanie z monopolistą może być trudne. Nowelizacja nie zakazuje w sposób bezwzględny subsydiowania przez Pocztę usług podlegających już konkurencji przychodami z usług tylko dla niej zastrzeżonych.
- Prawdziwe starcie o rynek przesyłek pocztowych rozpocznie się wraz z wejściem do Polski dużych europejskich poczt narodowych, oferujących własną rozbudowaną strukturę i know how - twierdzi za to Robert Mianowski, dyrektor generalny TNT Express Poland. Według niego, należy się tego spodziewać po 2-3 latach - kiedy stanie się jasne, jak Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty interpretuje nowe prawo i czy potwierdzi wolę demonopolizacji rynku. Pierwszy sygnał już jest. W ogłoszonej niedawno strategii regulacyjnej w zakresie rynku usług pocztowych URTiP zawarł swoje plany dotyczące monitoringu sektora i zadeklarował wspieranie konkurencji.
Na deregulację czekają zwłaszcza firmy marketingu bezpośredniego, które mogą zaoferować tańsze przesyłanie druków reklamowych. Federacja Europejskiego Marketingu Bezpośredniego ocenia, że przesyłki o wadze 50-350 g stanowią około 20% całego rynku pocztowego w Europie. Ministerstwo Infrastruktury szacuje tymczasem, że ograniczenie obszaru zastrzeżonego dla Poczty w roku 2006 zmniejszy przychody monopolisty o ok. 420 mln zł (7,3% wszystkich przychodów spółki).
- Na prawdziwe efekty liberalizacji rynku przyjdzie nam jeszcze poczekać. W pełni odczuwalne staną się one zapewne dopiero w 2009 roku po całkowitym uwolnieniu polskiego rynku usług pocztowych - tłumaczy dyrektor Mianowski. O tym, czy pełna liberalizacja nastąpi już za 5 lat, Komisja Europejska ostatecznie zadecyduje w 2006 roku, po przeanalizowaniu skutków trwającej deregulacji sektora. Nie bez znaczenia dla samej decyzji Komisji będzie także stanowisko Światowego Związku Pocztowego, który dotąd opowiadał się za wolniejszym tempem otwierania rynku.