Przez 10 lat z ostatnich 11 gospodarka Unii Europejskiej rozwijała się wolniej niż amerykańska. Komisja Europejska przewiduje, że ta dysproporcja utrzyma się jeszcze przez co najmniej dwa lata. Średnie opodatkowanie dochodów z pensji w Unii wynosi obecnie 43%, wobec 30% za Atlantykiem. Wydatki na badania i rozwój nadal są o jedną trzecią mniejsze niż w USA i w Japonii. Mniej więcej co dwudziesty Europejczyk prowadzi własny biznes, a w Stanach Zjednoczonych co dziesiąty mieszkaniec tego kraju. Europejski przedsiębiorca, żeby otworzyć sklep, potrzebuje 45 dni na zebranie wymaganych przez władze pozwoleń i dokumentów, a jego amerykańskiemu odpowiednikowi zabiera to 4 dni.

Komisja Europejska w styczniowym raporcie obliczyła, że liberalizacja przepisów regulujących rynek pracy i ograniczenie biurokracji zwiększyłaby tempo wzrostu gospodarczego Unii o 0,5 do 0,75 pkt proc. Na razie na ten rok przewiduje się dla USA 4,5-proc. tempo wzrostu, a dla Unii niecałe 2%. - Bardzo byśmy chcieli mieć podobne przepisy, jakie są w USA - powiedział Henning Kagermann, prezes niemieckiej spółki SAP, największego na świecie producenta oprogramowania dla firm, nawiązując do prawa patentowego w Unii, której kraje członkowskie nadal chronią swoje własne patenty. Niedawno europejskim ministrom przemysłu nie udało się uzgodnić terminu przyjęcia wspólnych przepisów w tym względzie. W rezultacie patent obejmujący osiem krajów Unii przez 8 lat kosztuje teraz 30 tys. euro, czyli dwa razy więcej niż na całe Stany Zjednoczone. - Jesteśmy rozczarowani brakiem tanich uregulowań patentowych, obejmujących całą Unię, olbrzymimi obciążeniami administracyjnymi naszych przedsiębiorstw i wciąż rosnącą liczbą nowych przepisów - powiedział François Cornelis, prezes należącej do francuskiego Totala chemicznej spółki Atofina.

Tymczasem na najbliższym szczycie Unii przywódcy jej państw członkowskich zamierzają oświadczyć, że dokonano "znaczącego postępu" w realizacji osiągnięcia takiego poziomu konkurencyjności gospodarki, jaki założono w Lizbonie. Przyjęcie takiego komunikatu końcowego przewiduje jego projekt opublikowany przez premiera Irlandii Bertie Aherna, który w tym półroczu przewodniczy Unii.

Bloomberg