Prezydent Warszawy Lech Kaczyński unieważnił decyzję i odebrał spółce nieruchomość powołując się na nieprawidłowości w decyzjach urzędników miejskich. Sprawą zainteresowała się prokuratura, a dwoje wyższych rangą pracowników urzędu miasta straciło pracę w atmosferze skandalu.

Przedstawiciel Echa, prokurent Wojciech Ciesielski odmówił komentowania sprawy sugerując jednocześnie, że spółka odwoła się od decyzji władz miejskich.