Zmiany cen obligacji są od wielu tygodni niewielkie. Pomimo niezłej koniunktury na rynku długu na świecie inwestorzy nie spieszą się z zakupami polskich papierów. Wczoraj notowania nieznacznie się wzmocniły, ale przebieg sesji nie odbiegał od tego, co obserwujemy od dłuższego czasu. Jako główną przyczynę marazmu wskazuje się niepewność polityczną. W tej kwestii w najbliższym czasie niewiele się zmieni. Co gorsza, nie widać dobrych rozwiązań, które mogłyby rozwiać wątpliwości inwestorów.

Pozytywny wydźwięk mają ostatnie aukcje Ministerstwa Finansów. Oferowane obligacje cieszą się sporym zainteresowaniem. Wczoraj znaleźli się chętni na całą pulę papierów na aukcji zamiany o wartości 1,32 mld zł.

W środę po południu 2-letnimi obligacjami handlowano z rentownością 6,32%, 5- i 10-letnimi - 6,66%.

Po spektakularnym spadku rentowności amerykańskich 10--latek z początku miesiąca (po słabych danych z rynku pracy), przez ostatnie 2 tygodnie obserwujemy stabilizację na poziomie ok. 3,75%. Zagrożenie związane z nasileniem terroryzmu nie przełożyło się więc na dalsze umocnienie notowań, co jest raczej negatywnym sygnałem na przyszłość.