"Poziom kredytów jest u nas na bezpiecznym poziomie. Ale chcąc zachować dalszy dynamiczny rozwój, posiłkowanie się środkami własnymi i kredytami byłoby niemożliwe, stąd wziął się pomysł wejścia na giełdę" - powiedział dziennikarzom Krzysztof Bajołek, prezes i główny akcjonariuszy Artmana. Spółka oczekuje dopuszczenia do obrotu publicznego przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) w najbliższych tygodniach. Jeśli uda się jej pozyskać nowe środki z emisji, Artman będzie trzecią odzieżową firmą "nowej generacji", po LPP, operatorze sklepów Reserved oraz Redanie, działającym pod marką Top Secret. "Potrafimy wyprodukować dobry produkt po niskiej cenie. Posiadamy markę z charakterem skierowaną precyzyjnie do grupy docelowej" - dodał Bajołek. Artman działa na podobnych zasadach co LPP i Redan. Sam projektuje odzież, a produkcję zleca do swoich partnerów w Chinach, Indiach i Turcji. Różnica polega głównie na grupie docelowej, którą dla marki House stanowi młodzież w wieku 15-25 lat. Na pytanie, czy nie obawia się konkurencji ze strony nowej sieci Cropp Town, której
budowanie rozpoczął już LPP, a której grupa docelowa to młodzież w wieku 13-20 lat, prezes zarządu Artmana odpowiedział: "Do naszej grupy docelowej należy 6,5 miliona osób w Polsce. Na pewno będziemy się różnić od sieci Cropp. Oni raczej chcą sprzedawać odzież sportowo-skejtowską skierowaną dla młodszych odbiorów, a my specjalizujemy się raczej w ubiorach uliczno-klubowych". Obecnie Artman posiada 25 salonów firmowych i 24 salony franszyzowe. Dzięki nowej emisji chce do 2006 roku otworzyć 90 sklepów. Plany spółki zakładają również ekspansję na kraje ościenne. W ubiegłym roku przychody spółki wzrosły o 33 procent do 87 milionów złotych. Zysk netto spółki był natomiast na poziomie 1,8 miliona złotych wobec 3,1 miliona złotych w 2002 roku. "Skupiliśmy się w ubiegłym roku na budowaniu marki i zwiększaniu obrotów" - dodał obecny również na konferencji Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy Artmana. Krzysztof i Arkadiusz Bajołkowie kontrolują wspólnie prawie 58 procent kapitału spółki, resztę posiada Jan Pilch. Krzysztof Bajołek dodał, że po wejściu na giełdę dotychczasowi akcjonariusze chcą zachować nadal dominujący udział w głosach Artmana.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; ? [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: ? [email protected]))