Niewielki czarny korpus na wykresie WIG20 to efekt piątkowej sesji. Świecy tej trudno przypisać jakiś szczególny charakter. Nie faworyzuje ona ani popytu, ani podaży. W obecnym układzie może być zarówno korektą przed dalszymi wzrostami, jak i stanowić pierwszy krok do powrotu spadków. Ale o tym przekonamy się najwcześniej na poniedziałkowej sesji. Wygrana popytu będzie sygnałem do ataku na 1820 pkt. Natomiast kontra niedźwiedzi każe przemyśleć sens dalszego utrzymywania długich pozycji. I to mimo to, że nie będzie miała bezpośrednich skutków w postaci sygnału sprzedaży.
Aktualnie więcej czynników technicznych przemawia za wzrostami. WIG20 pozostaje wewnątrz dwumiesięcznego kanału wzrostowego. Zdołał powrócić powyżej 15--dniowej średniej, a sytuacja na wskaźnikach zaczęła się poprawiać. Nadzieje na zwyżkę daje również lokalna formacja przenikania na wykresie tygodniowym.
Należy jednak być czujnym. Niewiele dzieli rynek od sygnału sprzedaży. A w przyszłym tygodniu zachowanie graczy będzie determinowała polityka. Co prawda, w ostatnich dniach wykazali oni dużą powściągliwość, ale nie oznacza to, że tak będzie zawsze.
Dotychczasowy spokój wynikał z założenia, że pomimo rozłamu w SLD, nowa lewicowa partia poprze plan Hausnera. I rzeczywiście, przedstawiciele SDPL zapowiedzieli, że "plan racjonalizacji wydatków publicznych jest w Polsce niezbędny", co zostało przyjęte jako "tak" dla planu Hausnera.
Jednak to zapewnienie nie do końca uspokoiło inwestorów. Stąd też w drugiej połowie piątkowej sesji zaczęło się zamykanie pozycji przed weekendem. Może się bowiem okazać, że rozpoczęty już proces zmiany rządu, ostatecznie zakończy się wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi. A wówczas plan Hausnera wyląduje w koszu razem z nadziejami na kontynuacje wzrostów na GPW.