Były prezes koncernu naftowego Jukos, oskarżony o nadużycia finansowe na wielką skalę i niepłacenie podatków, zaapelował do przedstawicieli biznesu, by zaakceptowali Władimira Putina jako prezydenta. "Niezależnie od tego, czy podoba się nam Władimir Putin, czy też nie, należy zdać sobie sprawę, że głowa państwa nie jest zwykłą osobą fizyczną. Prezydent to instytucja gwarantująca integralność i stabilność kraju. I niech nas Bóg broni przed czasami, w których instytucja ta upadnie - przed nowym 1917 rokiem" - pisze Chodorkowski w dzienniku "Wiedomosti". I dodaje: "Na pewno Putin nie jest liberałem ani demokratą, ale jest on jednak bardziej liberalny i bardziej demokratyczny niż 70% ludności kraju. I nie kto inny jak Putin poskromił nasze narodowe biesy i nie dał Żyrinowskiemu z Rogozinem przejąć władzy w Rosji".
Biznes - zdaniem Chodorkowskiego - powinien zdać sobie sprawę, że 90% Rosjan jest do niego wrogo nastawionych i dokonać "legitymizacji" procesów prywatyzacyjnych poprzez podzielenie się bogactwem z narodem. "Być może formą tego podziału byłaby zgoda na wyższe podatki od wydobycia surowców mineralnych lub na inne niezbyt przyjemne dla wielkich posiadaczy kroki. Lepiej rozpocząć te procesy samemu, wpływać na nie i kierować nimi, niż paść ofiarą oporu, który będzie nie do uniknięcia" - pisze Chodorkowski.
Bardzo dużo miejsca aresztowany biznesmen poświęca w artykule krytyce tych, którzy najbardziej go bronili - polityków liberalnych. Ich partie z kretesem przegrały grudniowe wybory i nie są reprezentowane w parlamencie. Zdaniem Chodorkowskiego, stało się tak nie dlatego, że dyskryminował je Kreml, ale dlatego, że administracja prezydenta po raz pierwszy im nie pomagała. Liberałom zarzuca też ignorowanie opinii społecznej, a reformatorom z lat 90. arogancję i nieliczenie się z większością narodu. Chodorkowski podpisał swój artykuł jako osoba prywatna, obywatel Federacji Rosyjskiej.
Komentarz
Wynurzenia Chodorkowskiego wydają się o pięć miesięcy spóźnione. Po przytłaczającym zwycięstwie w wyborach z 14 marca Putinowi jego przychylność nie jest potrzebna. Wyższe opodatkowanie koncernów wydobywczych rząd już zapowiedział. Natomiast Szwajcaria niedawno zablokowała konta Chodorkowskiego, co świadczy, że został aresztowany nie ze względów politycznych, jak chcieli jego obrońcy. Ten list z więzienia może więc być nie tyle deklaracją poglądów oligarchy, co prośbą o łaskę.