Reklama

Straszą czy zapowiadają?

RPP nie zmieniła wczoraj stóp. Nie zmieniła także nastawienia w polityce pieniężnej z neutralnego na restrykcyjne, choć sygnalizowała to przed miesiącem. Rada zapowiedziała jednak, że takiej zmiany może dokonać... za miesiąc.

Publikacja: 01.04.2004 09:29

Decyzja Rady nie zrobiła na nikim wrażenia. Analitycy i inwestorzy spodziewali się, że dzisiaj nie będzie ani zmiany stóp, ani zmiany nastawienia w polityce pieniężnej (które decyduje o tym, czy Rada jest bardziej skłonna do obniżek stóp, czy też do podwyżek). Zaskoczeniem może być tylko to, że RPP po raz drugi zagroziła możliwością zmiany nastawienia na restrykcyjne, przy którym rośnie możliwość podwyżek stóp procentowych.

Ostrzeżenie dla polityków

Zdaniem analityków, Rada nie tylko zapowiada, ale ostrzega - i to przede wszystkim polityków.

- W gospodarce nie dzieje się nic takiego, co uzasadniałoby zmianę nastawienia na restrykcyjne - powiedział Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Wprawdzie mamy wyraźne ożywienie gospodarcze, ale nie przekłada się ono na razie na wzrost inflacji. Obecnie więc zapowiedzi RPP, dotyczące zmiany nastawienia, można odebrać jako ostrzeżenia pod adresem polityków, aby nie przestali pracować nad naprawą finansów publicznych.

Kondycja finansów

Reklama
Reklama

zagrożeniem

Na taką możliwość wskazuje treść komunikatu, opublikowanego po posiedzeniu Rady. Jej członkowie stwierdzili, że największym niebezpieczeństwem dla inflacji jest zła kondycja finansów państwa. "Rada z niepokojem odnotowuje rosnącą niestabilność polityczną, która może utrudnić uchwalenie ustaw koniecznych dla reformy finansów publicznych" - głosi komunikat. "Zmniejsza się prawdopodobieństwo podjęcia działań, mających na celu zmniejszenie deficytu budżetu państwa w 2004 roku o około trzech miliardów złotych" - czytamy dalej.

Z kolei według Łukasza Tarnawy, głównego ekonomisty PKO BP, zapowiedź zmiany nastawienia ma być raczej informacją dla rynków.

- Rada wprowadziła po prostu bardziej wysublimowane sposoby komunikowania się z rynkiem - powiedział. - Chodzi o to, aby inwestorzy spodziewali się nie tylko zmiany stóp, ale nie byli zaskakiwani także przez zmiany nastawienia. W rezultacie Rada, informując o możliwej zmianie nastawienia, mówi rynkowi, że w tej chwili nie ma powodu do zmian w polityce pieniężnej, jednak dostrzega zagrożenia dla inflacji - i jest gotowa na to zareagować.

Obniżek nie będzie?

Podobnie sądzi także Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.

Reklama
Reklama

- Takie stwierdzenie można odebrać jako zapowiedź, że nie ma co liczyć obecnie na obniżki stóp procentowych - powiedziała. - Jednocześnie Rada pokazuje, że jeśli pogorszy się sytuacja, to zmieni nastawienie, a wtedy - stopy pójdą do góry. Wskazuje więc rynkom pewną ścieżkę.

Jej zdaniem, istnieje jeszcze możliwość, że Rada będzie chciała dokonać zmian w rezerwie obowiązkowej - zmniejszyć ją lub oprocentować - co miałoby poprawić sytuację konkurencyjną banków po wejściu do Unii Europejskiej. Taka zmiana oznacza poluzowanie polityki pieniężnej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama