Powołanie sądu polubownego przewiduje ustawa o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych, która weszła w życie 1 stycznia - Mamy nadzieję, że powołanie sądu polubownego przyspieszy rozwiązywanie spraw spornych pomiędzy zakładami ubezpieczeń, a ich klientami, czy towarzystwami emerytalnymi i członkami zarządzanych przez nich funduszy - powiedział wczoraj Stanisław Rogowski, Rzecznik Ubezpieczonych. Według niego, pierwszych rozpraw można spodziewać się już w kwietniu.

Niezależni arbitrzy

Siedziba sądu będzie mieścić się w Warszawie, przy biurze Rzecznika Ubezpieczonych. - Regulamin dopuszcza jednak przeprowadzenie czynności dowodowych, jak i całego postępowania także w innym mieście - stwierdził S. Rogowski. Sekretarzem sądu została Ewa Kiziewicz. Spór będzie rozstrzygać trzech arbitrów - po jednym reprezentującym każdą stronę, którzy z kolei wybiorą przewodniczącego składu. Arbitrów będzie można wybrać z listy osób, zatwierdzonych przez S. Rogowskiego. Na razie znajdują się na niej 23 nazwiska. Arbitrami są m.in.: prof. Tadeusz Sumlicz i Romuald Holly z SGH, Tadeusz Sangowski z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, prof. Eugeniusz Kowalewski z Uniwersytetu w Toruniu.

Liczba skarg rośnie

Według S. Rogowskiego, swój finał w sądzie polubownym może znaleźć 10-15% skarg, które są kierowane do biura rzecznika przez klientów firm ubezpieczeniowych. A ich liczba stale rośnie. - W ub.r. wpłynęło blisko 3,3 tys. pisemnych skarg odnoszących się do problematyki ubezpieczeń gospodarczych, czyli 15% więcej niż przed rokiem - podał S. Rogowski. - Od początku br. zaobserwowaliśmy wyraźny wzrost liczby zgłoszeń: do końca marca wpłynęło ich ponad 800 - dodał. Oprócz tradycyjnych skarg na odmowę wypłaty odszkodowania bądź zaniżenia wartości przez zakłady ubezpieczeń, pojawiły się też nowe. Okazuje się, że część ubezpieczycieli stara się utrudnić, zagwarantowany ustawowo, dostęp do akt szkodowych. Żądają np. aż 9 zł za ksero jednej strony lub 400 zł, gdy liczba skopiowanych kartek przekracza 30 stron. S. Rogowski odmówił podania nazw firm. - Skierowaliśmy do prezesów trzech spółek pisma w tej sprawie. Poinformowaliśmy również nadzór ubezpieczeniowy - powiedział jedynie.