?Wyniki nie uwzględniające rezerw, podane przez banki za rok 2003, mogą poprawić się nieco w 2004 roku, ponieważ utrzymuje się przyspieszenie wzrostu gospodarczego i pojawiają się korzyści z przystąpienia do UE" - napisała analityk Fitcha Dorota Skala w raporcie.
Jednakże w szczególności mniejszym bankom nie uda się już odnotowywać tak wysokich przychodów, jak to miało miejsce w przeszłości.
?Najbardziej skorzystają te banki, które są w stanie sprzedawać dodatkowe produkty i obniżać koszty" - czytamy w raporcie.
Obecnie głównie najwięksi gracze na rynku, tacy jako PKO BP SA i Pekao SA, mogli utrzymać marżą netto, ponieważ ich olbrzymia baza depozytowa pozostała niemal nienaruszona pomimo wielu negatywnych czynników na rynku.
?Malejące, a co najmniej powoli rosnące, depozyty podrożały, zwłaszcza w przypadku lepiej poinformowanych klientów. W takich warunkach posiadanie lojalnej (i mniej czułej na ceny) klienteli, jak tej obsługiwanej przez PKO BP i Pekao SA, okazało się kluczowe dla osiągnięcia przyzwoitej zyskowności" - zauważa analityk. Banki próbują zmniejszyć zależność od przychodów odsetkowych netto i zwiększyć przychody z opłat i prowizji. Choć wpływy z tego tytułu rosną, to składają się głównie z podstawowych opłat bankowych.