Zezwolenie UOKiK jest jednym z pięciu warunków, od których spełnienia zależy ważność oferty Polfy. Wcześniej zgodę na transakcję wyraziła rada nadzorcza farmaceutycznej firmy, w której zasiadają przedstawiciele akcjonariuszy. Do wypełnienia pozostałych spółka musi jeszcze wynegocjować satysfakcjonującą umowę ze sprzedającym, czyli Skarbem Państwa. Następnie warunki musi zatwierdzić rada nadzorcza. Bazą będą wyniki due diligence Jelfy.

O ile pierwsze dwa wymagania były łatwe do spełnienia, to z kolejnymi będzie już znacznie trudniej. Polfa Kutno nie jest jedyną spółką, która chce kupić akcje jeleniogórskiej firmy. - Otrzymaliśmy sześć listów intencyjnych w tej sprawie - powiedziała Agnieszka Dłuska, z biura prasowego resortu skarbu. Konkurentami Polfy, jak wynika z nieoficjalnych informacji, są m.in. amerykański Ivax, izraelska Teva i włoskie Recordati. Spółka z Kutna chce zapłacić 49 zł za każdą akcję Jelfy. To niedużo, bo na giełdzie za papiery Jelfy płacono wczoraj 66 zł. Specjaliści uważają, że konkurenci przelicytowując się nawzajem mogą podnieść swoje ceny nawet do 70 zł. Resort szuka obecnie doradcy, który pomoże wybrać najlepszą ofertę. - Zdecydowaliśmy się na szybszą ścieżkę i wybór zostanie dokonany z wolnej ręki - stwierdziła A. Dłuska. Termin, kiedy taka decyzja może zapaść, nie został jeszcze wyznaczony.

Włoskie Recordati, które prawdopodobnie złożyło ofertę na Jelfę, chce równocześnie przejąć Polfę Kutno. 30 marca koncern zakomunikował, że chce kupić 938 tys. akcji stanowiących prawie 50% kapitału, dając 287 zł za jedną akcję. Wczoraj za papiery Polfy płacono 267 zł. Potencjalny inwestor zapowiedział, że w ciągu trzech lat nie wycofa Polfy Kutno z giełdy. Zastrzegł jednak, że jeśli kupi Polfę, to zrezygnuje z kupowania jeleniogórskiej firmy.