Mamy już 19-proc. podatek dochodowy od firm. Lewicowi politycy przekonują się także powoli do podatku liniowego od osób fizycznych. Możliwości wprowadzenia jednej stawki podatkowej nie wykluczył już premier Leszek Miller. Kandydat na premiera Marek Belka nie ma na razie zamiaru wprowadzania takiego podatku, jednak pomysł na to ma. - Jeżeli jest to podatek, który ma przynieść większe wpływy do budżetu państwa (...), to należy się nad tym zastanowić - powiedział w piątek na antenie RMF FM.
Belka stawia jednak jeden warunek. Musiałby mu towarzyszyć "swego rodzaju podek solidarnościowy". Miałoby to być, jak wyjaśnia profesor, dodatkowe obciążenie fiskalne osób o wyższych dochodach. Podatek solidarnościowy obowiązywałby co najmniej przez kilka lat.
Na co przeznaczane byłyby dochody z drugiego podatku dochodowego, dokładnie nie wiadomo. - Te pieniądze przeznaczane (miałyby być) tylko i wyłącznie na cele właśnie wyciągnięcia ludzi z biedy, szczególnie młodych osób, dzieciaków ze wsi i miasteczek, które ze względu na brak pieniędzy nie idą nie tylko na studia, ale nawet do liceum - wyjaśniał Marek Belka.
Podatek liniowy Belki podoba się także wicepremierowi Jerzemu Hausnerowi. - To nowy pomysł i dlatego wart rozważenia - powiedział wicepremier. Jerzy Hausner docenił w ten sposób możliwość ściągnięcia do budżetu dodatkowych wpływów, a jednocześnie działania na rzecz najbiedniejszych. n
Komentarz