Poniedziałkowa sesja przyniosła zwyżkę indeksu do poziomu marcowego szczytu. Zamknięcie indeksu wypadło zaledwie o 5 pkt wyżej niż 8 marca. Za wcześnie jest więc w tej chwili mówić o przebiciu tamtego maksimum. Atmosfera na sesji była wyjątkowo spokojna, a wartość obrotów, która wyniosła 252 mln zł, bardzo niska, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że doszło niemal do pokonania oporów.

Na zwyżkę miała wpływ przede wszystkim dobra atmosfera na giełdach zagranicznych. Lecz warto zwrócić uwagę na wzrosty, jakie miały miejsce na ostatnich sesjach, w Budapeszcie. Tamten rynek szczyt z Dnia Kobiet pobił już 26 marca i piął się coraz wyżej. Gorszy obraz Warszawy wynika przede wszystkim z napiętej sytuacji politycznej, podaży akcji TP i niedobrej struktury WIG20. W indeksie przeważają banki, które, niestety, nie należą do niedoszacowanych cenowo. Stąd też znacznie lepiej zachowuje się WIG, w którego składzie udział sektora bankowego jest niższy.

Patrząc na spółki z indeksu i co za tym idzie, na szanse na jego wzrost, to oprócz banków szczęśliwie w jego składzie dużą wagę mają: KGHM, PKN Orlen i TP. Ceny surowców szybko nie spadną, gdyż przyczyną ich wzrostu jest przebudowa Pekinu. Jest to gigantyczna inwestycja - wg planów ma powstać 2 000 wysokościowców i ma zaćmić Manhattan! Stąd tak wysokie ceny stali, miedzi, aluminium i innych. KGHM może być głównym motorem wzrostu indeksu.

Wracając do sesji - tak niski wolumen świadczy o braku podaży po aktualnych cenach. Rynek wzrósł i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Z ustanowieniem kolejnego lokalnego szczytu należy się liczyć dopiero w sytuacji, gdy obrót znacząco wzrośnie. Będzie to oznaką przesilenia i zachętą do wyjścia z rynku przynajmniej na jakiś czas. We wtorek powinniśmy mieć kontynuację zwyżki. Jednym minusem jest anemiczność popytu z powodu okresu przedświątecznego. Może powstać paradoksalna sytuacja, że szczyty będą pokonane przy małej aktywności inwestorów i niskim wolumenie. W ten sposób daleko zajechać się nie da. Stawiałbym na to, że WIG20 osiągnie przed świętami najwyżej 1850 pkt.