Już wkrótce zamiast KrakChemii na parkiecie może być notowana Alma Market. - Chcemy, by nazwa kojarzyła się z prowadzoną przez nas działalnością - mówi Grzegorz Pilch, wiceprezes spółki. Większość przychodów przynosi KrakChemii prowadzenie dwóch supermarketów spożywczych pod marką Alma Supermarket. W przyszłości dołączyć mają do nich Alma Delikatesy, czyli sklepy o mniejszej powierzchni sprzedaży i wyszukanym asortymencie. - Zamierzamy skupić się na tych dwóch markach. W najbliższych latach możemy wycofać się z prowadzenia działalności w pozostałych obszarach - dodaje wiceprezes. Mowa o hipermarkecie budowlanym, salonie meblowym i spółce KrakChemia-Hurt, która jest dystrybutorem środków chemicznych. W grę wchodzi zarówno sprzedaż aktywów, jak i wynajem nieruchomości.

W ciągu najbliższych trzech lat firma chce otworzyć co najmniej 8 nowych sklepów. Ma to podwoić w 2006 r. skonsolidowane przychody (wzrost do 520 mln zł). Choć zarząd nie podaje tak dalekich prognoz zysku netto, zapowiada, że chce utrzymać rentowność 2,5-3%.

Aby pozyskać środki na rozwój, spółka wyemituje z wyłączeniem prawa poboru do 2 mln akcji. - Liczymy na pozyskanie około 50 mln zł. Na wyłączenie prawa poboru zdecydowaliśmy się, bo widzimy bardzo duże zainteresowanie naszą spółką wśród nieobecnych jeszcze w akcjonariacie inwestorów finansowych - mówi Jerzy Mazgaj, prezes i akcjonariusz KrakChemii (ponad 40% głosów). Oznaczałoby to, że cena emisyjna kształtować się będzie na poziomie 25 zł (wczorajsza rynkowa - 22,1 zł). Choć nie zostały jeszcze podane szczegóły oferty, walory trafią najprawdopodobniej do inwestorów kwalifikowanych. - Zamierzam utrzymać przynajmniej 33-proc. udział w głosach na walnym spółki - zapowiada prezes. Oznaczałoby to, że musi objąć ok. 10% (200 tys.) nowych papierów.

Na WZA akcjonariusze zadecydują też o uruchmieniu 3-letniego programu menedżerskiego. 100 tys. obligacji, uprawniajacych do objęcia tylu samo akcji, trafi do 8-10 pracowników. Z programu wyłączony jest prezes spółki.