W opublikowanym wczoraj raporcie MFW na temat globalnej sytuacji finansowej czytamy, że przypadek włoskiej spółki "przedstawia potrzebę sprawdzenia, czy praktyki dotyczące rachunkowości, audytu i ładu korporacyjnego są zgodne z pryncypiami prawa, nadzoru oraz regulacji rynków i czy mogą być efektywnie wdrażane". MFW proponuje zaostrzenie regulacji. Postuluje, by agencje ratingowe wprowadziły nowe metody oceny działań skarbu w przedsiębiorstwach. Domaga się, by spółki upubliczniały większą liczbę dokumentów niż obecnie. Szczególnie chodzi o firmy, które mają - tak jak Parmalat - skomplikowaną strukturę własnościową.
- Przypadek Parmalatu nauczył nas, że spółka postrzegana jako niewielkie prowincjonalne przedsiębiorstwo, może okazać się w rzeczywistości gęstą siatką powiązanych ze sobą wehikułów inwestycyjnych, rozlokowanych po centrach finansowych w rajach podatkowych - stwierdził wczoraj Gerd Hausler, dyrektor jednostki rynków kapitałowych w MFW.
Przypomnijmy, że Parmalat, największe we Włoszech przedsiębiorstwo z branży spożywczej, złożył wniosek o upadłość pod koniec grudnia ub.r. Parę dni wcześniej okazało się, że jedno z zadeklarowanych przez spółkę w sprawozdaniach finansowych kont, na którym miało być prawie 4 mld euro, nie istnieje. Później wyszło na jaw, że przynajmniej przez dekadę zarząd firmy, dzięki kreatywnej księgowości, z powodzeniem ukrywał straty, w czym wydatnie miały pomagać banki i audytorzy.
Bloomberg