Złoty znajduje się trendzie spadkowym w stosunku do dolara, natomiast kurs euro w złotych pozostaje stabilny. Na początku wczorajszej sesji wydawało się, że ta sytuacja ulegnie zmianie. Po niespodziewanej dymisji ministra Cimoszewicza (premier jej nie przyjął) złoty stracił na początku sesji 0,3% w stosunku do euro. Kurs wspólnej waluty podskoczył do 4,74 zł - znalazł się w odległości zaledwie jednego grosza (biorąc pod uwagę kursy zamknięcia) od górnego ograniczenia trendu bocznego, który determinuje notowania od czterech tygodni. Brakowało jeszcze jednego ataku podaży, żeby na rynku zrobiło się gorąco. Jednak w drugiej połowie sesji złoty odrobił część strat i po południu za jedno euro trzeba było zapłacić 4,71-4,72 zł. Utrzymaniu trendu bocznego sprzyja słabość euro na głównych rynkach - wspólna waluta traci i do dolara, i do jena.

Notowania dolara w złotych są najwyższe od czterech tygodni. W najbliższym czasie bardzo prawdopodobne jest dalsze umocnienia amerykańskiej waluty, do 3,97 zł. Na tym poziomie znajduje się szczyt z początku marca.