Według informacji
gazety, propozycję deficytu na takim poziomie minister finansów Andrzej Raczko omówił już z kandydatem na premiera, Markiem Belką. Według informacji
Rzeczpospolitej, ograniczenie deficytu budżetowego ma być przede wszystkim efektem wzrostu dochodów. Większe wpływy mają być związane z poprawą koniunkturygospodarczej, która spowoduje wzrost wpływów
podatkowych. "Budżetowi będzie sprzyjała sytuacja gospodarcza.Zaproponowanie jeszcze niższego deficytu zachęciłoby jednak polityków do wzrostu wydatków" - Rzeczpospolita zacytowała osobę zorientowaną w pracach nad przyszłorocznym budżetem. Ministerstwo zakłada także, że w przyszłym roku tempo wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) zwiększy się do 6,0 procent z 5,0 procent w tym roku. Dzięki temu przyszłoroczny budżet zyska 1,2 miliarda złotych.
((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Adrian Krajewski; ? [email protected];