Choć pierwsza połowa środowej sesji była ekstremalnie nudna, to jej druga odsłona przyniosła dość ciekawy ruch rynku w dół. Z "bez-obrocia" rynek zdołał na koniec dnia osiągnąć obroty na poziomie ponad 350 mln zł, co można uznać za rezultat całkiem niezły. Po piątkowym zrywie i dwóch dniach stabilizacji, mocna wyprzedaż dotknęła akcje Telekomunikacji. Obroty na tych papierach wyniosły 70 mln zł i były najwyższe na rynku
Co interesujące, na dziennym wykresie świecowym zarówno indeksu WIG20, jak i kontraktów terminowych (a co ważne również na DAX i S&P 500) w czasie ostatnich dni pojawiły się bardzo negatywne świeczki stanowiące wiarygodny sygnał sprzedaży. W zależności od indeksu bądź instrumentu, były to spadające gwiazdy, zasłony ciemnej chmury i najsilniejsze - objęcia bessy. Co ważne, sygnały te zostały w pełni potwierdzone przez następujące po nich, niższe zamknięcia. Co więcej, indeks WIG20, po ustanowieniu we wtorek nowego maksimum w tym trendzie wzrostowym (1833 pkt), w środę nie tylko spadł, ale także zamknął się sporo poniżej poprzedniego wierzchołka ustanowionego 8 marca br., na poziomie 1819 pkt. To kolejny sygnał sprzedaży informujący o braku siły rynku i sporej podaży znajdującej się na obecnych poziomach cenowych. Sygnały te świadczą o rozpoczęciu nowego impulsu spadkowego. Może się więc okazać, że ostatnia, przedświąteczna sesja przyniesie pogłębienie spadków i zejście rynku poniżej psychologicznej bariery 1800 pkt.
Trudno się dziwić, bowiem wielu inwestorów będzie chciało zrealizować zyski i pozostać na okres świąt Wielkiej Nocy bez otwartych długich pozycji, zwłaszcza że media wciąż donoszą o możliwych potencjalnych atakach terrorystycznych, którą mogą mieć miejsce właśnie w czasie nadchodzących świąt. Warto wspomnieć też o coraz bardziej frapującym inwestorów zagranicznych ryzyku politycznym, związanym ze stabilnym wzrostem poparcia dla formacji politycznej Andrzeja Leppera.