Wzrosły notowania największych firm na GPW: PKN Orlen (+3,7%), Pekao (+3,3%), Telekomunikacji Polskiej (+2,8%), KGHM (+2,6%). Obroty akcjami TP sięgnęły 208 mln zł - ostatni raz tak duże były w szczytowym momencie ubiegłorocznej hossy. Ogółem obroty walorami blue chips sięgnęły aż 588,5 mln zł. Kursy KGHM, Pekao i PKN były najwyższe w historii.
Zwyżkom sprzyjały dobre nastroje na światowych rynkach akcji. W święta nie doszło do ataków terrorystycznych, a takie ryzyko brano wcześniej pod uwagę. Nie słabną notowania w naszym regionie Europy - rosną kursy na Węgrzech i w Czechach.
Wśród analityków i maklerów panuje przekonanie, że za zwyżką kursów stoi kapitał zagraniczny. - Z całą pewnością w ostatnim czasie napływają do nas środki z zagranicznych funduszy inwestycyjnych. Na Zachodzie widać duże zainteresowanie polskimi spółkami. Inwestorów nie zniechęca ryzyko polityczne, gdyż odgrywa ono coraz mniejszą rolę - mówi Grzegorz Stulgis, partner w Investor Relations Partners. Pogląd ten podziela Grzegorz Łętocha z PZU TFI, zdaniem którego, to przede wszystkim zagraniczne fundusze są źródłem popytu. - Kapitał koncentruje się na spółkach blue chips. Pokazała to np. niedawna sprzedaż akcji TP przez Kompanię Węglową, którą zagranica wykorzystała, by uzupełnić portfele.
Awans regionu
Zagraniczne fundusze inaczej postrzegają obecnie Europę Środkowowschodnią, która dzięki wejściu do UE awansuje właśnie z grupy wschodzących rynków (emerging markets) do grupy krajów rozwiniętych. Stąd polskie akcje kupują fundusze, które wcześniej w ogóle nie interesowały się naszym regionem. Z drugiej strony, jak wskazuje Mariusz Adamiak, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami w Pioneer Pekao Investment, wyjście Polski z grupy emerging markets oznacza, że stopniowo wycofywać się będą z naszego rynku te fundusze, które są nastawione właśnie na gospodarki wschodzące.