W styczniu NBP zmienił sposób publikacji danych dotyczących bilansu płatniczego. Wcześniej były sporządzane na bazie płatności, a teraz - zgodnie ze standardami Unii Europejskiej - na bazie transakcji. Bank centralny zamienił też terminy publikacji informacji o obrotach handlowych. Teraz ma na to ok. dwóch tygodni więcej niż poprzednio (dane publikowane są z 1,5--miesięcznym opóźnieniem).
NBP zapewnia jednak, że pomyłka nie miała związku ze zmianą sposobu liczenia. Nie zawinił też system informatyczny. - Sporo informacji od banków przyszło z opóźnieniem - wyjaśnia Izabela Świderek-Kowalczyk, rzecznik NBP. - Poza tym, dane za 2003 r. zostały zrewidowane, a na ich podstawie szacowane są pewne wielkości na kolejne okresy - dodaje.
Bank centralny pomylił się przede wszystkim w kalkulacji wartości eksportu. Najpierw podał, że wyniósł on w styczniu niespełna 4,3 mld euro. Później podniósł tę kwotę do blisko 4,6 mld euro. NBP bardzo często rewiduje dane dotyczące obrotów handlowych. Zazwyczaj zmiany nie są jednak większe niż kilka milionów złotych.
Bank centralny opublikował też wczoraj dane o bilansie płatniczym za luty. Eksport wyniósł 4,37 mld euro, a import 4,66 mld euro. Daje to deficyt w obrotach handlowych na poziomie 288 mln euro (deficyt w obrotach bieżących wyniósł 210 mln euro).
- To bardzo dobre dane, znacznie lepsze, niż oczekiwaliśmy - komentuje Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Najbardziej cieszymy się z tego, że dynamika eksportu jest większa od dynamiki importu - dodaje. W lutym nasza sprzedaż zagraniczna była o 13,4% większa niż przed rokiem. Import wzrósł natomiast o 6,5%.