Wiceminister skarbu Przemysław Morysiak ujawnił wczoraj nazwy spółek z resortowej listy 211 firm przeznaczonych do prywatyzacji, których sprzedaż będzie miała najistotniejszy wpływ na poziom uzyskanych przychodów w tym roku. Są to: PKO BP, Południowy Koncern Energetyczny (PZE), Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), grupa energetyczna Enea, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne (WSiP), Polmos Białystok, Zelmer oraz resztówka w Jelfie. Większość tych firm ma być prywatyzowana poprzez giełdę.
Budżet wisi na PKO BP
- Priorytetem, jeśli chodzi o przychody, jest sprzedaż pakietu akcji PKO BP - przyznał P. Morysiak. MSP planuje upublicznienie do 30% akcji największego polskiego banku detalicznego. Niedawno zakończył proces wyboru doradcy przy prywatyzacji PKO BP. Według planów resortu, oferta publiczna banku miałaby się odbyć w listopadzie. W założeniach do budżetu tegoroczne wpływy z tej prywatyzacji oszacowano na 3 mld zł. - Trudno określić, ile wyniosą przychody ze sprzedaży akcji PKO BP, bo wiele zależy od sytuacji na rynku - powiedział P. Morysiak. Przywołał szacunki analityków, którzy twierdzą, że za ten pakiet MSP może uzyskać od 4 do 6 mld zł.
Energetyczny hamulec
Zdaniem analityków, MSP może mieć trudności z przeprowadzeniem w tym roku ofert PKE, PGNiG oraz grupy Enea. Powód? Oferty na wybór doradcy dla Enea mają spłynąć do końca kwietnia, a w przypadku PGNiG przetarg przesunięto na maj. Nie ma również decyzji, czy rozpoczynać prywatyzację PKE przed przyłączeniem do koncernu innych firm w ramach konsolidacji pionowej. Poza tym sprzedaży tych firm nie sprzyja również pogorszenie się klimatu politycznego wokół prywatyzacji sektora energetycznego i paliwowego.