Wartość bazową wskaźnika wyznaczono 16 kwietnia 1994 r. W tym czasie sesje giełdowe odbywały się trzy razy w tygodniu. Zatem pierwsza zmiana rynkowa indeksu nastąpiła dopiero 18 kwietnia - WIG20 zyskał 5,05% i miał wartość 1050,5 pkt. Obroty wyniosły prawie 100 mln zł.
Indeks debiutował w dramatycznych warunkach. Na rynku schodziło powietrze z balonu spekulacyjnego, nadmuchanego w 1993 r. i w I kwartale 1994 r. Przed pojawieniem się WIG20 ceny spadały przez cztery sesje z rzędu, w sumie o blisko 29%. Na dwóch sesjach nie zawierano transakcji w przypadku większości spółek - ze względu na ogromną przewagę sprzedających. Ogłaszano jedynie "oferty sprzedaży" z kursem o 10% niższym od poprzedniego zamknięcia. Dopiero zniesienie na trzy kolejne sesje widełek, czyli ograniczeń dziennych zmian kursów, oraz nieprzyjmowanie zleceń "po kursie dnia" (PKD), podobnych w swojej istocie do aktualnych zleceń "po każdej cenie" (PKC), uspokoiło sytuację.
Dziesięciolecie WIG20 przypada w skrajnie odmiennych nastrojach. Kursy największych firm od ponad roku rosną, rekordy biją indeksy mierzące koniunkturę szerokiego rynku, renesans przeżywa rynek pierwotny. Inwestorzy, często zagraniczni, zamiast o ucieczce od akcji, myślą o ich kupowaniu.
Zmiany w składzie WIG20 dobrze obrazują przeobrażenia warszawskiego parkietu. Nie wszyscy zapewne pamiętają, że członkami indeksu w przeszłości były m.in. Próchnik, Swarzędz, Rafako, Universal, Wólczanka, Mostostal Export, Górażdże, Stalexport, Animex, Agros czy Espebepe. Wiele z tych firm odgrywało czołową rolę na giełdzie. Potem los ich był różny - część upadła, część została przejęta przez inwestorów strategicznych i wycofana z obrotu, część jest obecna na parkiecie do dzisiaj, choć w wielu przypadkach przeżywała ogromne kłopoty w ostatnich latach.