Firma istnieje od kilkunastu lat. Jest jednym z liderów na polskim rynku obuwia (wytwarza również galanterię skórzaną). Funkcjonuje w stosunkowo atrakcyjnym segmencie - obuwia dla zamożniejszej klienteli. Najprawdopodobniej dlatego jej działalność, w przeciwieństwie do wielu konkurentów, była rentowna.
Różnice kursowe
W ubiegłym roku sytuacja się zmieniła. Gino Rossi, jak wynika z naszych informacji, wypracował około 71 mln zł przychodów ze sprzedaży i zysk operacyjny w wysokości 4 mln zł. Na poziomie netto spółka wykazała jednak stratę - 2,5 mln zł (rok wcześniej przy sporo wyższych przychodach zanotowała 1,3 mln zł zysku). Zysk operacyjny został bowiem zjedzony przez wysokie koszty finansowe. Na ich wielkość bardzo duży wpływ miały z kolei ujemne różnice kursowe. Firma importuje surowiec do produkcji butów oraz buty. Płaci w euro. Wspólna waluta w ubiegłym roku bardzo drożała wobec złotego.
Czas oszczędzania
Z prezesem przedsiębiorstwa nie udało nam się wczoraj skontaktować. Pod jego nieobecność przedstawiciele spółki odmówili jakichkolwiek komentarzy. Z naszych informacji wynika jednak, że w I kwartale tego roku producentowi udało się odwrócić niekorzystne tendencje. Ostateczne dane za ostatnie trzy miesiące nie są jeszcze znane, ale firma najprawdopodobniej wyszła nad kreskę. Znacznie wyższa niż w ubiegłym roku była sprzedaż. Spadły koszty finansowe. Pojawiły się także efekty realizowanego przez spółkę programu oszczędnościowego. Strategia Gino Rossi przewiduje odzyskanie w tym roku rentowności.