Każda spółka zarejestrowana w Rumunii, również oddziały zagranicznych firm, będzie mogła korzystać z tych nowych zachęt. Będzie też jednak mogła stosować dotychczasowe przepisy, które pozwalają na odliczanie reinwestowanego zysku poprzez wykazywanie go w bilansie po stronie kosztów. - Spółki nie będą mogły wykorzystywać obu tych udogodnień. Pod koniec roku zobaczymy, który z tych systemów cieszy się większym powodzeniem - powiedział na konferencji prasowej premier Rumunii Adrian Nastase.
Rumuńska gospodarka zapewne piąty rok z rzędu zakończy wzrostem. W ub.r. produkt krajowy brutto zwiększył się o 4,9%. Prognoza na ten rok przewiduje 5,5%. Rząd szuka jednak sposobów na poprawę konkurencyjności, zwłaszcza wobec innych krajów z tego regionu. Ostatnio obniżyły one podatki korporacyjne, aby zachęcić zagranicznych inwestorów. Rumunia musi dość gruntownie przekształcić swoją gospodarkę, jeśli chce już w 2007 r. zabiegać o przyjęcie do Unii Europejskiej.
Podatki od przedsiębiorstw wprawdzie obniżono do 25%, z 38% obowiązujących w 1999 r., ale inne kraje przeprowadziły jeszcze większe redukcje. Na przykład w Słowacji od tego roku wprowadzono podatek liniowy zarówno od przedsiębiorstw, jak i od dochodów osobistych w wysokości 19%.
Podatki i inne opłaty stanowią w Rumunii aż 60% indywidualnych dochodów, przekraczając miesięcznie równowartość 400 USD. Średnia miesięczna pensja wynosi w Rumunii ok. 150 USD. W październiku ub.r. Rumunia przełożyła na później wprowadzenie liniowego podatku od dochodów osobistych w wysokości 23%. Nie zgodził się na to prezydent Ion Iliescu.
Bloomberg