O Adecco stało się głośno na rynkach 12 stycznia, kiedy to wyszły na jaw informacje o uchybieniach księgowych w amerykańskim oddziale spółki. Ich efektem była rezygnacja kilku członków zarządu - w tym dyrektora finansowego Feliksa Webera - oraz gwałtowny spadek kursu spółki, o ponad 40%. Inwestorzy mieli jeszcze świeżo w pamięci podobną aferę, która kilka tygodni wcześniej wybuchła we włoskim koncernie spożywczym - Parmalat. Szwajcarska spółka zapowiedziała wówczas, że opóźni publikację rocznego raportu, planowaną pierwotnie na 4 lutego, a badaniem jej ksiąg zajęli się niezależni audytorzy.

Sprawozdanie za ub.r., wraz z informacjami na temat wyników w I kwartale br., miało pojawić się dziś. Adecco znów jednak poinformowało o przełożeniu terminu, ponieważ wciąż trwa badanie rachunków. "Nie ma jednak żadnych sygnałów, żeby w naszych księgach pojawiły się jakieś błędy, które znacząco wpływałyby na wyniki finansowe" - napisano w komunikacie, który miał uspokoić inwestorów. Akcje spółki staniały jednak wczoraj na otwarciu na giełdzie w Zurychu prawie o 7%. - Nie ma się co dziwić, takie opóźnianie publikacji wyników zawsze podważa zaufanie ze strony inwestorów, nawet jeśli jednocześnie firma wydaje uspokajające komunikaty - powiedział agencji Bloomberga Paul Linssen, analityk biura Petercam Nederland, który wydaje akcjom Adecco rekomendację "redukuj". - Stwarza to wrażenie, że spółką rządzą prawnicy i audytorzy - dodał.

Badaniem ksiąg Adecco - firmy, która co dzień na całym świecie znajduje zatrudnienie dla ok. 650 tys. pracowników tymczasowych - zajmuje się Ernst & Young. Audytor współpracuje z firmą prawniczą Paul, Weiss, Rifkind Wharton and Garrison. Raport finansowy Adecco powinien pojawić się przed 26 kwietnia. Jest to bowiem jeden z warunków uzyskania zgody na kolejne kredyty.