Ponad 2-proc. zniżką zakończyły się poniedziałkowe notowania w Budapeszcie. BUX znalazł się na najniższym poziomie od 2 kwietnia. Trudno jednak znaleźć przekonujące sygnały, że trend rosnący ma się ku końcowi. Uaktywnienie się podaży na ostatnich sesjach można wiązać ze zbliżeniem się indeksu do górnego ramienia kanału zwyżkowego, jakim można opisać wykres BUX od jesieni 2001 r. Ze względu na ten opór oraz bardzo duże wykupienie rynku, sygnalizowane przez szybkie oscylatory, można przyjąć, że w najbliższym czasie trudno będzie indeksowi przekroczyć 12 tys. pkt. Wsparciem jest szczyt z pierwszej połowy maja, nieco poniżej 11 tys. pkt. Jego przełamanie zapowiadałoby atak na barierę 10 tys. pkt, gdzie znajduje się średniookresowa bariera w postaci ponadrocznej linii trendu rosnącego oraz średniej kroczącej ze 100 sesji, na której zatrzymały się dwie poprzednie korekty (z czerwca i listopada ub.r.).
Trwa pat na europejskich giełdach. Po wyraźnym ruchu w górę z drugiej połowy marca, od 5 kwietnia DJ Stoxx 50 pozostaje w konsolidacji. W poniedziałek nic się w tym względzie nie zmieniło. W zależności od tego, jak zakończy się trwająca stabilizacja, będzie zależeć dalszy rozwój wypadków. Zamknięcie poniżej 2740 pkt otworzy drogę do ataku na dolną granicę formacji kanału, jaki obejmuje notowania od maja ub.r. Natomiast wyjście ponad 2780 pkt stanie się zapowiedzią udanego ataku na marcowe maksimum i pozwoli dotrzeć do górnego ograniczenia kanału przy 2870 pkt.
Pierwsza część wczorajszej sesji w USA upłynęła spokojnie. Tym samym średniookresowa sytuacja na tamtejszych rynkach pozostaje niejednoznaczna. Wygenerowane w ubiegłym miesiącu sygnały sprzedaży są w dalszym ciągu aktualne, ale zamiast kontynuacji zniżki na przełomie marca i kwietnia mieliśmy zdecydowany ruch w górę, który doprowadził S&P 500 w pobliże tegorocznego maksimum. Choć potencjał zwyżkowy tego indeksu jest mocno ograniczony, do czego przekonuje ostatni brak reakcji na dobre wiadomości, to kwestia silniejszego spadku pozostaje otwarta. Sprawę wyjaśniłoby zamknięcie poniżej 1091 pkt. Dopóki się to nie stanie, indeks ma szanse na dotarcie do 1170 pkt.