23 kwietnia Orlen musi sfinalizować umowę konsorcjalną z Agrofertem i ConocoPhillipsem, by wspólnie ubiegać się o pakiet kontrolny (63% akcji) nad Unipetrolem. Jeśli się nie dogada, ma już chętnego do współpracy - niewielką czeską spółkę Setę.
Seta przesłała do Orlenu ofertę współpracy 18 lutego. Zaproponowała pomoc przy restrukturyzacji długu spółek należących do grupy Unipetrolu, przejęciu kontroli nad kilkoma firmami z grupy, m.in. Kaucukiem, Chemopetrolem, Paramo, Spolaną oraz 70 stacjami paliwowymi. Zaproponowała też sprzedaż Agrofertowi kilku firm petrochemicznych (Agrobohemie, Aliachem, Lavochemie). Zysk szacowany na 15 mln euro, w 2/3 miałby przypaść Orlenowi. Tu warunkiem jest zwycięstwo nad konkurentami w przetargu na Unipetrol. Seta widzi też możliwość "dodatkowych zysków" dla siebie, gdyby udało się obniżyć wartość zobowiązań Unipetrolu wobec czeskiej agencji prywatyzacyjnej. Tutaj po 33% przypadłoby na nią, Orlen i "koszty transakcyjne".
Propozycja Czechów jest daleko posunięta. Zaproponowali już bowiem podział stanowisk w spółkach należących do grupy Unipetrolu. W oficjalnych dokumentach wskazali też osoby do negocjacji - prezesa firmy i Jacka Spyrę, uchodzącego w polskich kręgach biznesowych za osobę powiązaną ze służbami specjalnymi.
Orlen ofertę Sety skwitował pismem wyjaśniającym. Zapowiedział, że jeśli nie przygotuje ostatecznej umowy konsorcjalnej z dwoma obecnymi partnerami (Agrofertem i ConocoPhillipsem), jest gotów do negocjacji.
Z posiadanych przez nas informacji wynika tymczasem, że one się już toczą. W imieniu Orlenu rozmowy prowadzi Jacek Strzelecki, wiceprezes spółki. W sprawę jest też włączony Józef Woźniakowski, wiceminister skarbu. Z pierwszym, mimo wielu starań, nie udało się nam skontaktować. Natomiast rozmowę z wiceministrem publikujemy na stronie 6 (dodatkowo drukujemy rozmowy z Jackiem Spyrą i Zbigniewem Wróblem, prezesem spółki).