Kontrakty od tygodnia oscylują wokół poziomu 1870 pkt. Konsolidacja ta przypomina formację prostokąta, co daje trochę większą szansę na kontynuację trwającego od miesiąca trendu wzrostowego i przekroczenie szczytu sprzed tygodnia na poziomie 1891 pkt. Ten szczyt stanowi najbliższy opór, jednak znacznie większe znaczenie ma rosnąca linia, poprowadzona przez wierzchołki z początku stycznia, 8 marca i ubiegłego wtorku. Linia ta stanowi górne ograniczenie długoterminowego trendu wzrostowego, tak więc jej przełamanie oznaczałoby znaczne wzmocnienie hossy i oddalenie momentu jej zakończenia.
Na razie wydaje się to mało realne, ale rynek lubi zaskakiwać. Bardziej prawdopodobna jest jednak kontynuacja długoterminowego trendu wzrostowego w podobnym kształcie, jak podczas ostatnich miesięcy. Oznaczałoby to, że kontrakty nie przebiją oporu, lecz odbiją się od niego, a następnie spadną tak jak w styczniu, w drugiej połowie lutego i w połowie marca.
Zapowiedzią zniżki byłoby przełamanie linii trendu wzrostowego, obejmującej ostatni miesiąc, a także luki hossy z ubiegłego wtorku w przedziale 1836-1840 pkt. Spadek powinien zakończyć się na dolnym ograniczeniu długoterminowego trendu wzrostowego, czyli na linii przechodzącej przez dołek z początku lutego oraz dolne ograniczenie korpusu świecy z 19 marca.
Linia ta wznosi się, przez co zetknięcie z wykresem kontraktów może nastąpić w okolicach 1800 pkt, gdzie znajduje się wsparcie wyznaczone przez połowę długiej białej świecy z 2 kwietnia. Później powinien nastąpić wzrost. Wariant spadkowy to przebicie dolnej linii kanału trendowego. Oznaczałoby to długotrwałą i głęboką korektę. Zapewne prędzej czy później to nastąpi, ale niekoniecznie w ciągu najbliższych tygodni.