- Polski rynek akcji ma przed sobą dobre perspektywy - uważa Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI. Dobra koniunktura na giełdzie to m.in. zasługa ożywienia gospodarczego. Specjaliści z ING szacują, że PKB zwiększy się w tym roku o 5,5-6%.

Dlatego zarządzający z ING rekomendują inwestorom pozostawienie pieniędzy w krajowych funduszach nawet po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Zagraniczne firmy zarządzające funduszami będą mogły wtedy sprzedawać u nas swoje produkty. Według S. Buczka, na polskiej giełdzie będzie można zarobić więcej niż na rynkach zagranicznych ze względu na szybsze tempo wzrostu gospodarczego. - Poza tym krajowe fundusze są korzystniejsze podatkowo - przypomina S. Buczek. Zyski z inwestycji w takie podmioty są opodatkowane 19-proc. stawką, a z inwestycji w fundusze zagraniczne - na zasadach ogólnych.

Eksperci z ING nie obawiają się gwałtownego wzrostu konkurencji po otwarciu polskiego rynku. Na wszelki wypadek zamierzają jednak wprowadzić dwa fundusze inwestujące poza Polską. Będą one lokować w obligacje: jeden w dolarowe, a drugi - w nominowane w euro.