Na międzynarodowy rynek paliw płynnych powrócił w czwartek niepokój związany ze wzrostem napięcia w Iraku. Za szczególnie niebezpieczne uznano ataki terrorystyczne w Basrze i jej okolicach, a więc w rejonie dwóch portów naftowych. Wydarzenia te nie utrudniły na razie załadunku ropy, ale uczestnicy rynku boją się, że następne zamachy mogą być wymierzone w cele położone bliżej instalacji naftowych. Jakby na potwierdzenie tych obaw uszkodzony został rurociąg łączący złoża na północy Iraku z rafinerią w Bagdadzie. Do pogorszenia nastrojów przyczynił się też środowy atak terrorystyczny na siedzibę służb bezpieczeństwa w stolicy Arabii Saudyjskiej - największego eksportera ropy.

Istnieje obawa, że w miarę zbliżania się terminu przejęcia przez miejscowe władze politycznej kontroli nad Irakiem akty terroru będą się nasilać. Zmiana ta ma nastąpić z końcem czerwca, ale kraj pozostanie pod nadzorem wojsk koalicji.

W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w czerwcu płacono po południu 32,84 USD, wobec 32,46 USD w końcu sesji wtorkowej.

Początek dnia przyniósł dalszą zniżkę notowań złota. W Londynie taniało ono przez trzecią sesję z rzędu ze względu na najwyższy od prawie pięciu miesięcy kurs dolara do euro. Wzmocnieniu waluty amerykańskiej sprzyjały przewidywania, że Zarząd Rezerwy Federalnej podniesie stopy procentowe. Według banku J.P. Morgan Chase może to nastąpić w sierpniu. Na nowojorskim rynku Comex spadek notowań złota został jednak zahamowany i kruszec ten z dostawą w czerwcu zdrożał w godzinach przedpołudniowych o 1,50 USD, do 392,90 USD za uncję. Powodem odwrócenia tendencji zniżkowej było osłabienie dolara po publikacji danych, które wykazały mniejszy niż przewidywano spadek liczby nowych bezrobotnych w USA.

Cena miedzi, po środowym spadku, lekko wzrosła. Obawy przed podwyżką stóp procentowych w USA ustąpiły bowiem nadziejom, że ożywienie aktywności ekonomicznej w tym kraju zwiększy popyt na ten surowiec. Do zwyżki notowań przyczyniał się też najniższy od siedmiu lat stan zapasów miedzi, w znacznej mierze wskutek dużego zapotrzebowania w Chinach. Po niespodziewanym wzroście dzień wcześniej o 5250 ton, rezerwy zarządzane przez Londyńską Giełdę Metali zmalały wczoraj o 725 ton i były o prawie 80% mniejsze niż rok temu. W Londynie miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała w czwartek 2731 USD, za tonę wobec 2714 USD dzień wcześniej.