W dobrych nastrojach rozpoczęli czwartkowe sesje inwestorzy na giełdach amerykańskich. Po dwóch sesjach, które zostały zdominowane przez wystąpienia prezesa Rezerwy Federalnej Alana Greenspana, wczoraj znów ich uwaga skupiła się na raportach kwartalnych spółek. Wczoraj opublikowano aż 70 rezultatów, a te na ogół mile zaskakiwały. Na uwagę zasługiwały m.in. znacznie lepsze od oczekiwanych wyniki koncernu Qualcomm, drugiego co do wielkości na świecie producenta podzespołów wykorzystywanych w telefonach komórkowych. Kurs akcji spółki wzrósł przed południem o 3%. Pozytywny impuls nadszedł też z "gospodarki". Wczoraj przedstawiono najnowsze dane, mówiąc o większym od oczekiwanego spadku liczby nowych bezrobotnych. Z drugiej strony bardziej niż oczekiwał rynek wzrosły ceny hurtowe, co może niepokoić inwestorów, ponieważ wzrost napięć inflacyjnych może skłonić bank centralny do podniesienia stóp procentowych. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 1,48%, natomiast wskaźnik Nasdaq Composite wzrósł o 1,85%.

Również na giełdach europejskich przeważył w czwartek wzrost, a działo się tak w dużym stopniu właśnie pod wpływem optymistycznych doniesień ze Stanów Zjednoczonych. Po raz kolejny na pierwszy plan wysunęły się spółki motoryzacyjne, takie jak Renault (+3,6%), Porsche (+2,1%) czy Peugeot (+1.9%). Sprzyjały im opublikowane wcześniej w tym tygodniu optymistyczne raporty amerykańskich potentatów - General Motors i Forda. Ponadto Renault poinformował też wczoraj, że w I kwartale znacznie powiększył sprzedaż samochodów. Czwartek był również dobrym dniem dla branży hotelarskiej. Notowania francuskiego Accora, właściciela Orbisu, wzrosły o 1,5%, a brytyjskiej firmy InterContinental Hotels o 3%. To też efekt wieści z USA. Dobre wyniki przedstawili bowiem tamtejsi potentaci - Marriott International i Starwood Hotels & Resorts Worldwide. W takich okolicznościach londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał wczoraj o 0,7%, frankfurcki DAX wzrósł o 0,82%, a paryski CAC-40 zwyżkował o 1,13%.