W ramach trzyletniego programu opcyjnego prezes Smólski miał otrzymać nieco ponad 1 mln akcji po cenie emisyjnej 1 zł. Część papierów powinna następnie trafić do innych osób z kadry zarządzającej. Warunkiem uruchomienia poszczególnych transz miało być wypracowanie przez Ster-Projekt odpowiednio wysokiego zysku operacyjnego w kolejnych latach.

W ub.r. uprawnione osoby otrzymały 565 tys. akcji. W tym nie dostały papierów (226 tys.), bo spółka miała za niski zysk operacyjny (za 2003 r.). Kolejna pula (także 226 tys. akcji) miała być rozdysponowana w I połowie 2005 r.

Ster-Projekt zdecydował się zmienić niektóre parametry programu. Tłumaczy to tym, że od przyszłego roku krajowe spółki będą objęte międzynarodowymi standardami rachunkowości (MSR). To oznacza, że jeśli podmiot "rozda" tanie papiery kadrze menedżerskiej, to różnicę między ceną rynkową a emisyjną będzie musiał wykazać w rachunku wyników. Innymi słowy - jego wyniki będą gorsze.

Korekty w programie motywacyjnym, które mają być przegłosowane na walnym zgromadzeniu, są korzystne dla osób, które w nim uczestniczą. Przede wszystkim do rozdania jest ponownie cała, nie rozdzielona jeszcze pula akcji (452 tys.). Zmieni się także parametr decydujący u uruchomieniu opcji. Zamiast wyśrubowanego zysku operacyjnego wystarczy, że Ster-Projekt do końca 2006 r. kupi inną spółkę informatyczną. Przy czym warunek będzie spełniony, jeśli podpisze umowę przedwstępną.

Zważywszy na to, że Ster-Projekt ma odpowiednie środki z zeszłorocznej emisji akcji i cały czas rozmawia z innymi podmiotami o przejęciu, akwizycja może dojść do skutku w niedługim czasie. Wtedy papiery trafią do uprawnionych osób jeszcze w tym roku.