Reklama

DaimlerChrysler opuszcza Mitsubishi

DaimlerChrysler wycofał się z planu pomocy finansowej dla Mitsubishi, który opiewał na 6,4 miliarda USD. Niemiecki potentat branży motoryzacyjnej, udziałowiec japońskiej spółki, uznał, że projekt ten nie jest do zaakceptowania ze względów finansowych. Jego akcje gwałtownie skoczyły w górę, a japońskiej spółki pikowały.

Publikacja: 24.04.2004 09:42

DaimlerChrysler rozważa bardzo poważnie zmianę strategii dotyczącej rynku azjatyckiego - zapowiedział, podczas piątkowej konferencji prasowej dyrektor finansowy koncernu Manfred Gentz. Poinformował też, że wbrew pierwotnym planom, do Japonii nie pojedzie członek zarządu firmy Andreas Renschler, który miał nadzorować reorganizację Mitsubishi. Daimler ma obecnie 37% udziałów japońskiego producenta samochodów. - Nie będziemy jednak trzymać tych akcji "na wieki" - podkreślił Gentz, przyznając, że firma szuka chętnego do zakupu papierów. Prezes spółki Juergen Schrempp, któremu na ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy mocno "się oberwało" za nieudaną zagraniczną ekspansję, nie pojawił się na konferencji.

Zła strategia

prezesa Schremppa

Niemcy kupili udziały Mitsubishi trzy lata temu, za 2 mld USD. Była to część strategii prezesa Juergena Schremppa, polegającej na globalnej ekspansji. Pierwszym elementem planu był zakup w 1998 r. przez ówczesnego Daimlera amerykańskiego Chryslera, za gigantyczną kwotę 36 mld USD. Według Schremppa, poprawie wyników całej grupy miał sprzyjać podział wysokich, w branży motoryzacyjnej, kosztów związanych z badaniami i rozwojem między Daimlera, Chryslera i Mitsubishi. Strategia nie przyniosła jednak oczekiwanych wyników. Chrysler kilka lat temu stanął na krawędzi bankructwa, a teraz kłopoty ma Mitsubishi. Japońskim koncern nie dawno informował, że najprawdopodobniej w roku finansowym, który zakończył się 31 marca, zanotował stratę netto w wysokości 72 mld jenów (660 mln USD).

Teraz Hyundai?

Reklama
Reklama

Ratunkiem dla Mitsubishi miał być właśnie plan DaimlerChryslera, który zamierzał "wpompować" w firmę aż 6,4 mld USD. Jednak po dokładnej analizie ekonomicznej Niemcy planu nie zaakceptowali. - Nie ma się co dziwić. Mitsubishi Motors przede wszystkim wymaga restrukturyzacji, a zasilanie finansowe spółki to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tym bardziej, że Niemcy mają własne problemy w Europie i z Chryslerem na naszym rynku - powiedział agencji Bloomberga Alex Muromcew, analityk z firmy Loomis Sayles & Co w San Francisco.

Reakcją na wycofanie się DaimlerChryslera z pomocy dla Mitsubishi był aż 9-proc. skok kursu akcji niemieckiej spółki podczas piątkowej sesji. Tymczasem papiery japońskiej firmy staniały o największy dopuszczalny przedział 25%.

Wyjście z Mitsubishi nie oznacza, że Niemcy całkowicie zrezygnują z ekspansji w Azji, gdzie łakomym kąskiem jest przede wszystkim rynek chiński. Chęć zacieśnienia współpracy z DaimlerChryslerem wyraził koreański Hyundai. DaimlerChrysler już ma 10,5% akcji tej spółki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama