- Dla nas to bardzo pozytywna informacja. Mamy nadzieję, że dzięki pozyskaniu inwestora strategicznego nie zbankrutujemy. Jeżeli nie znajdziemy nowego właściciela, firma będzie musiała ogłosić upadłość - twierdzi Jacek Babicz, członek zarządu PESC.
Na kłopoty inwestor
Przedsiębiorstwo Energetyczne Systemy Ciepłownicze Częstochowa popadło w tarapaty za czasów poprzedniego zarządu, który doprowadził do ogromnego zadłużenia i przerostu zatrudnienia. Działania byłych władz są badane przez prokuraturę. Przedsiębiorstwo boryka się z zadłużeniem wynoszącym 80 mln zł. Spółkę stać jedynie na spłatę odsetek od kredytu, które obsługiwane są z bieżących wpływów. Nie uchroniło to jednak firmy od postępowania windykacyjnego. Swoje wierzytelności chce odzyskać Zakład Energetyczny Częstochowa, również należący do Skarbu Państwa. W tym celu wynajął komornika.
- Mimo że PESC ma problemy, to może być łakomym "kąskiem" dla potencjalnego inwestora. Spółka ogrzewa prawie całą Częstochowę oraz kilka okolicznych gmin - mówi Maciej Sankowski, ekspert międzyresortowego zespołu ds. restrukturyzacji energetyki.
Resort się obudził