Reklama

Urzędnicze przyspieszenie

Ministerstwo skarbu zapewniło wczoraj, że zdąży do 30 kwietnia br. z odpowiedzią na uzupełnione zarzuty Eureko w sporze arbitrażowym, dotyczącym prywatyzacji PZU. Do gry włączył się również nadzór ubezpieczeniowy. Chce on wiedzieć, czy Rabobank, trzeci pod względem aktywów bank holenderski i przyszły inwestor w Eureko, jest wiarygodną instytucją.

Publikacja: 27.04.2004 09:34

W ubiegły wtorek Zbigniew Kaniewski, minister skarbu, twierdził, że resort może nie zdążyć z przygotowaniem odpowiedzi. Wczoraj resort w komunikacie zapewnił jednak że: "Po wnikliwej analizie dokumentów oraz w oparciu o przygotowane opinie prawne do 30 kwietnia br., tj. zgodnie z terminem, zostanie przygotowana odpowiedź na replikę Eureko w ramach postępowania arbitrażowego".

A spóźnienie, zdaniem prawników, mogłoby być kolejnym argumentem, którego Holendrzy nie wahaliby się wykorzystać przeciwko Polsce (według naszych informacji MSP nadal nie dostarczyło części dokumentów, których zażądało Eureko). To bardzo prawdopodobne, bo obstrukcja polskich urzędników jest jednym z głównych wątków pozwu. Zgodnie z umową prywatyzacyjną z 2001 r., zobowiązaliśmy się bowiem do udzielenia inwestorowi wszelkiej pomocy przy uzyskaniu wszelkich zezwoleń niezbędnych przy zakupie 21% akcji PZU.

Eureko zarzuca MSP, że nie dość, że tego nie zrobiło, to jeszcze starało się opóźnić ofertę publiczną, w ramach której inwestor miał kupić akcje. Dowodem - odwołanie od decyzji sądu o umorzeniu postępowania w sprawie rzekomego sfałszowania prospektu emisyjnego spółki, które podpisywał Wiesław Kaczmarek, były szef MSP. Eureko skarży się ponadto na przeciąganie postępowania administracyjnego przy wydaniu zezwolenia na nabycie akcji PZU, uprawniających do przekroczenia 50-proc. progu na WZA spółki. Ministerstwo Finansów nie potrafiło uporać się z tym przez dwa lata.

Od 1 stycznia wniosek inwestora leży w Urzędzie Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Urzędnicy jednak nawet nie podjęli próby kontaktu z przedstawicielami Eureko (pisaliśmy o tym 8 kwietnia br.). Po publikacji urzędnicy nadzoru wyraźnie nabrali wigoru. Nagle zaniepokoili się planowanymi zmianami w akcjonariacie Eureko. Pikanterii dodaje fakt, że informacje, że holenderski Rabobank chce kupić 5% akcji Eureko za 225 mln euro, opublikowaliśmy 12 lutego.

Najwyraźniej fakt, że Rabobank jest trzecim pod względem aktywów bankiem w Holandii, nie przekonuje urzędników. Zażądali od Eureko przedstawienia pisemnych wyjaśnień do 28 kwietnia br. (podobne wątpliwości mnożyło wcześniej Ministerstwo Finansów). Według naszych nieoficjalnych informacji, pismo w tej sprawie wysłała w połowie kwietnia Katarzyna Policha, dyrektor departamentu prawno-licencyjnego UKNUiFE.

Reklama
Reklama

Wygląda to na szukanie pretekstu, bo po 1 maja br. nasze prawo ubezpieczeniowe będzie znacznie zliberalizowane. Ma związek z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Zgodnie z dyrektywą 2002/83, nabycie pakietu akcji firmy ubezpieczeniowej, które powoduje przekroczenie 50-proc. progu w kapitale zakładowym, wymaga jedynie powiadomienia nadzoru - nie ma mowy o wydawaniu jakichkolwiek zezwoleń.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama